W Walkowie, na drodze Czernice – Konopnica samochód osobowy uderzył w drzewo i stanął w płomieniach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na miejscu pracowały 4 jednostki straży pożarnej.
15 stycznia o godzinie 21:00 przyjęliśmy zgłoszenie o kolizji samochodu osobowego w miejscowości Walków, z pożarem tego samochodu. Samochód ten uderzył w przydrożne drzewo i zapalił się. Na miejsce skierowano 4 zastępy straży pożarnej, w tym 1 z JRG w Wieluniu i 3 z OSP. Na miejscu okazało się, że pali się komora silnika. Kierowca był poza pojazdem, bez widocznych obrażeń. Tutaj szczęście w nieszczęściu, że nikomu nic się nie stało. Nasze działania trwały godzinę i czterdzieści minut – mówi kpt. Grzegorz Kasprzyczak, rzecznik Komendanta Powiatowego PSP w Wieluniu.

Wcześniej strażacy gasili sadzę w kominie, która zapaliła się w domu jednorodzinnym w Głuchowie. I nie był to jedyny pożar.
Począwszy od piątku aż po dzisiejszy poranek tych zdarzeń było dużo. Paliło się w Krzyworzece, w Skrzynnie, w Głuchowie, w Skomlinie oraz w Ożarowie. Przede wszystkim były to pożary związane z dogrzewaniem mieszkań. Jednak ta temperatura zmusiła mieszkańców do bardziej intensywnego dogrzewania mieszkań, rozpalenia w piecach na 100% i dochodzi do tego, że zapala się sadza w kominie, która jest nagromadzona. Mówimy o tym między innymi podczas naszych konkursów „Czujka” na antenie Radia Ziemi Wieluńskiej. Apelujemy o czyszczenie kominów i mam nadzieję, że te apele przynoszą skutek, jednak nie minimalizujemy tego do zera i takie zdarzenia mają miejsce. Poza tym był pożar kotłowni w Krzyworzece oraz pożar budynku mieszkalnego, jednorodzinnego w Skrzynnie. Tam rodzina straciła dobytek życia. Mamy pełne ręce roboty. Patrząc na skalę województwa, w ten weekend pożarów było naprawdę wiele – dodaje kpt. Kasprzyczak.
W okresie jesienno-zimowym w naszym kraju w mieszkaniach i domach jednorodzinnych wzrasta ryzyko powstania pożarów. Najczęściej dochodzi do nich w wyniku wad albo niewłaściwej eksploatacji urządzeń grzewczych, elektrycznych i gazowych. W tym samym okresie odnotowywany jest także wzrost liczby zatruć tlenkiem węgla, zwanym „cichym zabójcą”, gdyż jest niewidoczny oraz nie ma smaku, ani zapachu.
Fot. Adrian Grzebiela, JRG Wieluń