Siatkarze WKS-u Wieluń wygrali z Czarnymi Rząśnia 3:2 na początek rundy rewanżowej II ligi. Było to spotkanie sąsiadów z tabeli grupy III.
Gospodarze z Wielunia prowadzili już 2:0, choć w drugiej partii przez długi czas to goście mieli przewagę. W trzecim secie minimalnie przeważali Czarni, jednak WKS w końcówce doprowadził do wyrównania, a potem miał nawet w górze piłkę meczową. Rząśnianie obronili się jednak i wygrali tę odsłonę, podobnie zresztą jak kolejną, doprowadzając do tie-breaka. W decydującej partii nie zabrakło emocji i kontrowersyjnych decyzji sędziów. Ostatecznie to gospodarze wygrali 15:13.
Marcin Kryś (grający trener WKS-u):
Cieszę się, że znowu przynieśliśmy troszkę emocji wszystkim widzom oglądającym i śledzącym ten wynik. Na pewno cieszy zwycięstwo z bardzo groźnym przeciwnikiem. Mieliśmy szansę na trzy punkty. Nie udało się, ale zwycięzców się nie ocenia, cieszą mnie także te dwa punkty, to, że po dwóch kolejnych przegranych setach zdołaliśmy się podnieść.
Sławomir Augustyniak (trener Czarnych):
Spodziewaliśmy się trudnego grania, takie było, choć na pewno szkoda tych pierwszych dwóch setów, bo tak śpiąco dostosowaliśmy się do gry Wielunia. Wszystko było jak gdyby w zwolnionym tempie, nie graliśmy na swoim normalnym poziomie.(…) W tie-breaku była walka punkt za punkt. Uważam, że sędzia troszkę nas skrzywdził, bo tam jednak była piłka po bloku i zupełnie inaczej by to wyglądało. (…) Było dużo błędów z jednej i z drugiej strony. Myślę, że poziom i jedna, i druga drużyna może zdecydowanie wyższy prezentować.
Najlepszym zawodnikiem spotkania został wybrany Tomasz Wencel. WKS pozostał na czwartym, a Czarni na piątym miejscu w tabeli.
Przed pojedynkiem doszło do spotkania zarządu i zawodników WKS-u z jednym z głównych sponsorów klubu, Tomaszem Liedmannem.
Generalnie nasz marketing jest oparty na tym kierunku sportowym. Bez wątpienia siatkówka zajmuje w tym momencie pierwsze miejsce. Po Skrze Bełchatów WKS to druga drużyna, jeśli chodzi o ligowe zespoły. My sponsorem byliśmy już dużo wcześniej, natomiast wejście do II ligi spowodowało, że nasz udział sponsorski znacznie się zwiększył, zostaliśmy jednym z dwóch czołowych sponsorów. Miłość do siatkówki, jak najbardziej. Chciałbym zaznaczyć, że początek to Mariusz Grabczak. Moja przygoda z siatkówką zaczęła się od Gigantów Siatkówki, na które Mariusz Grabczak mnie zaprosił, tam się wszystko kilka lat temu zaczęło.(…)
– mówił prezes Liedmann Agro.