„Renata Przemyk i Mężczyźni”, to album. który jest dla artystki ważny z wielu powodów. Jest nowym otwarciem, ale też podsumowaniem tego wszystkiego co wydarzyło się artystycznie przez ostatnie 30 lat. Dlatego wczoraj w Kino – Teatrze Syrena Renata Przemyk z zespołem i zaproszonymi gośćmi zaśpiewali wszystkie piosenki z nowej płyty, choć w nieco zmienionych aranżacjach na potrzeby towarzyszących jej mężczyzn Johna Portera, Buslava i Leskiego.
Po raz pierwszy dzisiaj udało nam się zagrać ten program „Renata Przemyk i mężczyźni” z aż trzema gośćmi. Wcześniej udało się tak, że był Leski, a dzisiaj było trzech panów i jeszcze każdy z nich na moją prośbę nauczył się dodatkowej piosenki, każdy śpiewał dwie piosenki. Wiem, ze z ich strony to było dużo pracy. Ale my tęsknimy za taką pracą, tęsknimy, żeby śpiewać i grać dla publiczności. I mamy coś w rodzaju głodu, po dłuższej przerwie to granie i śpiewanie smakuje lepiej i tęsknota jest większa – mówi Renata Przemyk.
Na sali, w związku z tym, że powiat wieluński jest w czerwonej strefie, mogło być tylko 25% publiczności. Fani przyjechali na ten koncert nawet ze Śląska oraz z powiatu pajęczańskiego.
Koncert był bardzo efektowny wręcz niesamowity. To już jest nasz kolejny koncert Renaty Przemyk, za każdym razem jest ciekawszy, coraz efektowniejszy. – mówił Mikołaj Obalski – Teraz męskie brzmienia, z męskim składem. Coraz większe ambicje Renaty. Byliśmy już na koncercie Renaty Przemyk na Woodstocku na Pol’and’Rock Festival, w Praszce akustycznie i dzisiaj w Wieluniu. Niesamowita historia.
Fot. Alina Frejusz (RZW), Magdalena Wujec (WDK)