Każdy może być Świętym Mikołajem, Każdy może pomagać. Takie hasa przyświecają zarówno organizatorom, jak i uczestnikom Biegu Mikołajkowego w Żytniowie (gm. Rudniki) w powiecie oleskim. Pięciokilometrową trasę pokonywano już po raz szósty, a po sukcesie ubiegłorocznej akcji charytatywnej towarzyszącej sportowym zmaganiom, także w tym roku postanowiono zbierać pieniądze na szczytny cel. Tym razem przygotowano „cegiełki” na rzecz Domu Dziecka w Sowczycach.
Przybyliśmy tutaj na zaproszenie Klubu Biegacza Falstart Rudniki, organizatora biegu. Jesteśmy tu po raz pierwszy i jest fantastycznie. Jesteśmy zauroczeni i cieszymy się, że ta akcja jest „dla nas” – mówi Elżbieta Polak, dyrektor Domu Dziecka im. Marii Konopnickiej w Sowczycach. Fajnie mieć koło siebie takich przyjaciół. Atmosfera jest niesamowita. Duże gratulacje dla organizatorów za to, że potrafią stworzyć coś takiego w takiej właściwie małej miejscowości.
Na uczestników biegu i wszystkich chcących wesprzeć wychowanków z Sowczyc czekały cegiełki i udział w loterii. Do rozlosowania przygotowano ponad 100 niespodzianek. Udało się zebrać 3652 złote. Do Sowczyc powędrowały także zabawki, pluszaki, ubrania, artykuły żywnościowe i inne podarunki.
Wszystko to jest zasługą biegaczy, kibiców i darczyńców, których tego dnia nie zabrakło. Na starcie biegu głównego pojawiło się blisko 200 zawodników. To rekord zawodów, które na terenie opolszczyzny nie mają swojego odpowiednika.
Jestem bardzo zadowolony, bo na starcie biegu głównego stanęło chyba 194 zawodników, a przed chwilą mieliśmy także bieg przedszkolaka. Tutaj miejsca nie mają jakiegoś szczególnego znaczenia. Chodzi bardziej o wspólne pokonanie trasy, aktywnie spędzony czas w nieco innych warunkach i strojach (większość zawodników miała na sobie odpowiednie elementy stroju lub pełny stój Mikołaja, elfa czy renifera – dop. red.) – mówi Daniel Baros, organizator biegu. Wśród biegnących byli oczywiście członkowie lokalnych grup i stowarzyszeń, m.in. Falstartu Rudniki, Wieluń Biega czy Kluczborskiej Grupy Biegowej, ale także tacy, którzy jadąc do Żytniowa pokonali dziesiątki kilometrów. Są zawodnicy z Radzionkowa, Bytomia, Wrocławia, Kalisza, Łodzi, Opola czy Poznania, praktycznie z każdego zakątka Polski. Zaskoczyli mnie wszyscy zupełnie – dodaje Daniel.
Bardzo się cieszymy, że ta impreza cieszy się tak dużym powodzeniem. Ten cel charytatywny, jak i sam ruch na świeżym powietrzu wspieramy jak możemy – mówi Grzegorz Domański, wójt gminy Rudniki. Dystans może nie jest duży, bo to pięć kilometrów, ale to jest jednak wysiłek. Wyniki są znakomite. Widać, że zawodnicy przygotowywali się do tego biegu. A my zachęcamy do udziału w kolejnych edycjach, bo na pewno takie się odbędą.
Posłuchaj relacji z wydarzenia:
Zwycięzcą biegu głównego został po raz trzeci z rzędu Mateusz Pawełczak z Klubu Biegacza Florian Zajączki Drugie. Czasem 15:42 ustanowił także rekord trasy. Wśród Kobiet najszybsza okazała się Sylwia Ślęzak z CKS Budowlani Częstochowa.
Wszystkie wyniki, także te uwzględniające poszczególne kategorie wiekowe, znajdziecie tutaj.
Komentarze