Pełne ręce roboty mieli w święta wieluńscy strażacy. Najczęściej wyjeżdżali do pożarów sadzy w kominie, ale ratowali również poszkodowanych w wypadku w Opojowicach i 86-latka, który tracił funkcje życiowe. Mężczyzny, mimo długiej reanimacji, niestety nie udało się uratować.
Pożary były w budynkach mieszkalnych, paliła się sadza w kominie. Były dwa takie zdarzenia w miejscowości Ruda i w Wieluniu na ulicy Częstochowskiej. Mieliśmy również zadymienie w budynku wielorodzinnym na ulicy Młodzieżowej w Wieluniu. W skutek tych zdarzeń jedna osoba została poszkodowana. Była to osoba, która poczuła się źle poprzez zadymienie. Poza tym mieliśmy zdarzenie drogowe. Był to wypadek komunikacyjny w miejscowości Opojowice, gdzie doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. W tym wypadku jedna osoba została poszkodowana. Tam działali koledzy z jednostek OSP z Czarnożył, Opojowic oraz Raczyna z racji tego, że równolegle mieliśmy alarm z monitoringu pożarowego w miejscowości Raducki Folwark. Na szczęście był to alarm fałszywy. Mieliśmy także tak zwane izolowane zdarzenie medyczne, gdzie przy braku wolnego zespołu ratownictwa medycznego, straż jest dysponowana do osób poszkodowanych lub do tych, gdzie istnieje zagrożenie życia lub zdrowia. Nasza resuscytacja oraz przekazanie zespołowi ratownictwa medycznego nie przyniosły zamierzonego skutku, osoba zmarła – mówił kpt Grzegorz Kasprzyczak, rzecznik Komendanta Powiatowego PSP w Wieluniu.