To spełnienie marzeń – tak o starcie w maratonie podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu mówi Paweł Urbaniak z Wieluń Biega. Miał okazję uczestniczyć w zmaganiach amatorów na tej samej trasie, na której rywalizowali wyczynowcy.
Aby móc wystartować w biegu, musiał spełnić odpowiednie warunki, czyli m.in. sprostać różnorodnym wyzwaniom postawionym przez organizatorów. W sumie prawo rywalizacji w maratonie oraz na dystansie 10 km otrzymało około 20 tys. osób z całego świata.
Spełnienie marzeń. Ja wiedziałem, że ta trasa będzie naprawdę trudna, że będzie bardzo dużo podbiegów, bo trasa była znana już rok wcześniej. Warunki były trudne. Nie tylko mnie się powinęła noga. Do 15. kilometra to była trasa piękna. Przebiegałem przez Luwr, na 21. kilometrze Wersal. (…) Maraton był o 21.00. Gdyby był w godzinach porannych, pewnie byłoby inaczej. Być na takiej imprezie to spełnienie marzeń bez względu na osiągnięty czas. Wiadomo, każdy chce się zaprezentować jak najlepiej, bo biegłem z orzełkiem na piersi. Od kibiców cały czas słyszałem: „Dawaj, dawaj, dawaj, Polska, Paweł”. Naprawdę to bardzo motywujące, nigdy nie biegłem na takiej wielkiej imprezie. Myślę, że to można porównać do takich maratonów, jak Nowy Jork, Berlin, Londyn. Nie wiem, czy jeszcze będzie okazja pobiec na igrzyskach olimpijskich. Następne igrzyska są w Los Angeles. Nie wiem, czy będzie taka możliwość – mówił Urbaniak, który w trakcie pobytu w stolicy Francji miał okazję m.in. kibicować polskim lekkoatletom na stadionie i spotkać się z brązową medalistką igrzysk w biegu na 400 m Natalią Kaczmarek.
Całą rozmowę z Pawłem Urbaniakiem znajdziecie tutaj.