Kolejny horror w Wieluniu w wykonaniu piłkarzy ręcznych MKS-u. W 11. kolejce grupy B I ligi po rzutach karnych pokonali Śląsk Forzę Wrocław. Po 60 minutach było 23:23, serię rzutów z 7. metra wielunianie wygrali 3:0.
Kibice w hali WOSiR-u przeżyli huśtawkę nastrojów. Po pierwszej połowie emkaesiacy pewnie prowadzili, ale w drugiej odsłonie dominowali wrocławianie. Jeszcze dwie minuty przed końcem Śląsk miał trzy trafienia więcej od gospodarzy. Ci ostatni doprowadzili jednak do wyrównania, a sporo zimnej krwi zachował zwłaszcza wybrany najlepszym graczem meczu kapitan MKS-u, Krzysztof Węcek. To on w samej końcówce wykorzystał dwa rzuty karne. W dodatkowej serii MKS był bezbłędny, a goście mylili się za każdym razem, dwukrotnie posyłając piłkę nad bramką, a raz rzucając wprost w ręce golkipera MKS-u, Patryka Kolanka.
Dodajmy, że po pierwszej połowie wielunianie prowadzili 17:11, ale w drugiej odsłonie rzucili tylko sześć bramek, z czego trzy w ostatnich dwóch minutach. Na szczęście dla miejscowych, w końcówce zachowali oni koncentrację i już się nie mylili, dzięki czemu wywalczyli dwa punkty.
Tomasz Derbis (trener MKS-u):
Cieszymy się, że zdobyliśmy dwa punkty. Oczywiście po pierwszej połowie każdy uważał, że wygrana należy już do nas, jednak niestety sport pokazał swoje oblicze kolejny raz. Wiemy, że mecz trwa nie 30, tylko 60 minut. W drugiej połowie nastąpiło przebudzenie przeciwnika, my zagraliśmy o wiele słabiej w porównaniu do pierwszej połowy, którą zagraliśmy rewelacyjnie. I efekt był taki, że musieliśmy do końca walczyć o możliwość zwycięstwa.
Krzysztof Węcek (rozgrywający MKS-u):
Na pewno gdzieś to siedzi głęboko w głowie, jest stres (o rzucie karnym w samej końcówce, przyp. red.), ale myślę, że już gra się trochę w piłkę ręczną i trzeba wytrzymywać takie sytuacje, pokazywać innym, że walczymy do końca. Mecz jest długi. Druga połowa w ogóle nam nie wyszła, rzuciliśmy tylko sześć bramek, gdzie w pierwszej rzuciliśmy siedemnaście. Tak jak mówię, mecz jest długi, gramy do końca i każdą przewagę przeciwnika można odrobić.
Było to ostatnie spotkanie pierwszej rundy. Na półmetku sezonu MKS zajmuje 6. miejsce.
Komentarze