Czas epidemii, to przestoje w produkcji, zamykanie zakładów, zwalnianie pracowników, o wiele mniejsze dochody także dla gmin. Ale, jak powiedział nam w rozmowie, burmistrz Wielunia, Paweł Okrasa, gmina nie chce rezygnować z planowych inwestycji, choćby miało się to wiązać ze zwiększeniem deficytu.
Wiemy już, że spadną nam dochody z tytułu podatków, ponieważ my tych wszystkich przedsiębiorców, którzy na czas epidemii musieli zamknąć swoje lokale, swoje punkty sprzedaży, zakłady pracy, co wyraźnie zmniejszyło im poziom przychodów, zwolnimy z podatku za drugi kwartał. Obniżyliśmy również do 1 zł opłatę za lokale komunalne, czyli wszystkie te, których właścicielem jest gmina. Tutaj wszyscy otrzymali taką zmianę taryfy od 1 kwietnia. I choćby to spowoduje nam mniejsze dochody z tytułu podatków – mówi burmistrz, Paweł Okrasa – Po drugie będą niższe dochody z podatku PIT, bo wiemy, że ileś zakładów na terenie naszego miasta planuje zwolnienia, to też obniży dochody. Natomiast ja osobiście bym nie chciał, żeby rezygnować z inwestycji. Z kilku powodów. Po pierwsze musimy myśleć co będzie po tym kryzysie, a żeby szybko gospodarka chwyciła koło zamachowe muszą być nowe inwestycje na rynku. Ja mam bardzo dobry kontakt z wieluńskimi przedsiębiorcami i wiem, że nasze firmy, które miały zaplanowane duże inwestycje w tym roku, te inwestycje zatrzymali i nie będą inwestować. Stąd będzie bardzo mało inwestycji z tej gospodarki komercyjnej i uważam, że gmina powinna, samorząd powinien, przejąć tę rolę i takie inwestycje uruchomić, aby jak największej grupie podmiotów gospodarczych te inwestycje mogły posłużyć za prace, za pracę dla ich pracowników, za sprzedaż materiałów. Tak, że ja bym nie chciał z żadnych inwestycji rezygnować.
Każdy kolejny tydzień przestoju, to miliony strat dla gospodarki. Odbije się to znacząco również na dochodach gmin.