Jeśli byłeś za granicą, miałeś ryzykowne kontakty, podejrzewasz, że możesz być zakażony koronawirusem, nie okłamuj służb. Nasze bezpieczeństwo jest teraz także waszym bezpieczeństwem – apelują medycy, policjanci i strażacy. Wzywając na interwencję medyków nie wolno zatajać, że w domu jest osoba z podejrzeniem zakażenia koronawirusem. Mając taką wiedzę ratownicy mogą się zabezpieczyć i przyjechać z pomocą. Niestety osób, które ignorują ten apel nie brakuje.
Niestety tak się dzieję, bo w ten weekend i w poprzedni mieliśmy właśnie takie wezwania, gdzie nasi medycy pojechali i miało być coś innego, a zastali gorączkującą, kaszlącą pacjentkę. I wszyscy byli praktycznie uziemieni do czasu pozyskania wyników. W tej chwili mamy na terenie szpitala oddzieloną, specjalną część zamykaną ze śluzą, w której nasi medycy po takim kontakcie muszą czekać do czasu uzyskania wyników ze Stacji Sanitarno Epidemiologicznej czy ta osoba ma koronawirusa czy nie. I takie przypadki były w zeszły weekend, byli ludzie tutaj zamykani i czekali na wyniki. Na szczęście mamy ten komfort, że te wyniki spływają szybko, ale niemniej taka osoba ileś godzin przesiedziała w szpitalu, później wyszła, była chwilę w domu i wróciła do pracy, bo wszyscy muszą pracować, musi się spinać grafik dyżurów. Dlatego bardzo prosimy o to, aby powiedzieć jakie są objawy, bo to naprawdę usprawnia logistykę takiej osoby. Nie ma potrzeby, żeby chory z takimi objawami lądował u nas na SOR, jeżeli są do tego przewidziane jednostki i na razie w Polsce i w województwie łódzkim nie ma jakiegoś dużego problemu, żeby taką osobę do szpitala zakaźnego przewieźć – mówi dr Wojciech Ordon, dyrektor do spraw medycznych wieluńskiego szpitala.
W powiecie wieluńskim nie zanotowano do tej pory przypadku zakażenia koronawirusem. Kilkanaście osób natomiast jest w kwarantannie, to osoby zdrowe, które wróciły z zagranicy bądź mogły mieć kontakt z osobą zakażoną.