Drugi mecz i drugie zwycięstwo piłkarzy ręcznych MKS-u w rundzie rewanżowej I ligi. Tym razem wielunianie u siebie pokonali 26:22 AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Mecz w hali WOSiR-u rozpoczął się od trzech bramek z rzutów karnych, po których MKS prowadził 2:1. Jeszcze w pierwszej połowie wielunianie odskoczyli na trzy bramki, a w połowie spotkania było 12:11 dla miejscowych. Po zmianie stron emkaesiacy ponownie uciekli na 3 trafienia, po czym przyjezdni doprowadzili do remisu. Od stanu 16:16 gospodarze rzucili cztery bramki z rzędu i prowadzenia nie oddali już do końca, zwyciężając 26:22.
Najlepszym zawodnikiem MKS-u wybrano Szymona Famulskiego.
Tomasz Derbis (trener MKS-u):
Przez większość meczu gra toczyła się praktycznie bramka za bramkę. Były momenty, kiedy potrafiliśmy osiągnąć kilkubramkową przewagę, jednak równie łatwo potrafiliśmy tę przewagę roztrwonić. Na pewno mecz z wieloma zmianami akcji. Jest taki truizm w piłce ręcznej, który mówi, że obroną się wygrywa mecze. To faktycznie się potwierdziło. W pewnym momencie potrafiliśmy dość twardo stanąć w obronie, wykorzystać błędy, które przeciwnik popełnił w ataku, lub jego nieskuteczne akcje. Wyprowadziliśmy kontrataki i dzięki temu wynik zrobił się dla nas korzystny.
Szymon Famulski (skrzydłowy MKS-u):
Ten mecz ułożył się praktycznie tak samo, jak w Obornikach Śląskich tydzień wcześniej. Wiedzieliśmy, że na pewno będzie to bardzo, bardzo trudny mecz. Rywale też nie z najniższej półki, bardzo dobrze przygotowany zespół. Tutaj zaważyły detale. W pierwszej połowie mieliśmy troszeczkę strat, w drugiej to się zmieniło, postaraliśmy się zniwelować nasze błędy. Szacunek też dla Patryka Jędrzejewskiego, który swoimi interwencjami nas ratował. Z tego się brały kontry, łatwe bramki, gdzie miałem okazję się „wyszaleć”, korzystałem z tego, co koledzy w obronie mi dawali. Myślę, że cała drużyna zapracowała na to wyróżnienie.
MKS zajmuje w tabeli piąte miejsce. W następnej kolejce zagra na wyjeździe z przedostatnim MKS-em Real-Astromal Leszno.