Jeszcze do 14 lutego można wylicytować gadżety, które wystawił wieluński sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej pomocy. Są tam obrazy, koszulki, a nawet malowane koszule. Wszystkie pieniądze zebrane z tych licytacji zasilą konto WOŚP. Z pieniędzy tych będzie zakupiony sprzęt na diagnostykę okulistyczną dla dzieci i młodzieży oraz na leczenie chorób oczu. Wcześniej, z wielkim sukcesem, w Wieluniu odbył się 30. Finał WOŚP, mieszkańcy włączyli się w niego w różny sposób.
12-letnia Aleksandra Szymańska:
Pomagamy przez licytację serduszek. Licytujemy też inne fajne rzeczy i chodzimy z puszkami po mieście, i wpłacamy też pieniążki od nas. Wiem, że to dobro kiedyś do nas wróci, kiedy my będziemy potrzebować pomocy. I wiem, że te pieniążki, które zbieraliśmy wszyscy, dotrą do tych dzieci, które ich naprawdę potrzebują.
My zawsze pomagaliśmy i zawsze licytowaliśmy – dodaje jej siostra 8-letnia Julia Szymańska.
Piotr Szymański, tata dziewczynek, z WOŚP gra już od 1995 roku i od tamtej pory co roku licytuje serduszka i inne przedmioty razem z RZW. Na pytanie dlaczego to robi, odpowiada:
Bo uważam, że jeżeli jest możliwość, to powinniśmy pomagać. A wspólnie możemy zrobić bardzo dużo. WOŚP gra od 30 lat i od 30 lat to działa. My już myślimy o 31 finale. Troszkę go zmienimy jako licytujące osoby.
Rodzinie Szymańskich nie udało się w tym roku wylicytować serduszka, ale pieniądze, które mieli na nie przeznaczone, przekazali jako wolną kwotę na WOŚP:
Była prośba na antenie Radia Ziemi Wieluńskiej o to, aby przekroczyć próg 70 tys. zł i pomogliśmy w osiągnięciu tego progu. Nie wygraliśmy serduszka, ale licytacja osiągnęła kolejny próg i uzyskała kolejny rekord – podsumowuje Piotr Szymański.
Linki do aukcji znajdziecie tutaj.
Przeczytaj również:
Mamy rekord!!! 204 357 zł zebrał wieluński sztab WOŚP, a to jeszcze nie koniec
Natomiast jeszcze tylko dziś trwa licytacja złotego numeru od Wieluń Biega.