W przypadku podejrzenia koronawirusa u pacjentów, którzy zgłoszą się do wieluńskiego szpitala, będziemy postępować zgodnie z procedurami, które zostały wyznaczone przez Ministerstwo Zdrowia – mówił nam wicedyrektor SP ZOZ w Wieluniu, Adam Stachera:
Jesteśmy przygotowani standardowo, tak jak wszystkie placówki. Dostaliśmy wytyczne z Ministerstwa Zdrowia i od wojewody, tak że mamy procedury, mamy odpowiednio przeszkoloną kadrę, mamy środki, które chronią nas przed ewentualnym wirusem. I zgodnie z procedurą przekazujemy pacjenta do najbliższego oddziału zakaźnego.
Taki oddział musi mieć specjalne śluzy, aby chronić innych pacjentów i personel. Mówił o tym podczas dzisiejszej sesji Rady Powiatu w Wieluniu dyrektor SP ZOZ Janusz Atłachowicz:
To nie jest jeszcze u nas problem, bo tych ognisk nie ma, a jeżeli są, to są spacyfikowane. My dodatkowo zabezpieczyliśmy się i pracowników w jednorazową odzież w sytuacji, gdybyśmy na takiego pacjenta trafili. My nie mamy oddziału zakaźnego, a taki pacjent musi być izolowany w oddziale zakaźnym, gdzie są odpowiednie warunki typu izolatki ze śluzami, które powodują, że ten wirus, jeżeli by był, to jest możliwość ochrony pacjenta i personelu, który ten przypadek dozoruje.
W powiecie wieluńskim nie zanotowano żadnych niepokojących sygnałów. Były doniesienia medialne o podejrzeniu koronawirusa u pacjentki w Łodzi i u pacjenta w Krzepicach, ale zostały zdementowane przez wojewodów łódzkiego i śląskiego.