Pilne! W sądzie w Sieradzu ogłoszono dziś wyrok w sprawie dotyczącej sporu gminy Wieluń i powiatu wieluńskiego. Sąd oddalił powództwo gminy w całości, dodatkowo gmina ma pokryć 15 tys. zł kosztów procesu sądowego.
Gmina rościła od powiatu blisko 3 mln zł za przebudowę ulic Szpitalnej, Krakowskie Przedmieście i POW, które przejęła od powiatu. Zdaniem gminy, powiat zobowiązał się do pokrycia części kosztów remontów, ale później tego nie dopełnił. Gmina powoływała się na robocze spotkanie z 16 stycznia 2019 roku, podczas którego miało zostać ustalone, że te dwa samorządy wspólnie sfinansują inwestycje.
Spodziewałem się zupełnie innego wyniku. Uważałem, że gmina Wieluń ma słuszne roszczenia. To roszczenie było przez ponad pół roku przez stronę starostwa powiatowego uznawane za słuszne, tylko nie było pieniędzy, żeby zapłacić. Stąd uważam, że jesteśmy tym wyrokiem oszukani, będziemy składać odwołanie. Musimy dostać uzasadnienie na piśmie i podejmiemy decyzję, jakie kroki jeszcze podejmiemy. Jest jeszcze jeden aspekt, który braliśmy pod uwagę, a który teraz może nabrać kształtu – komentował na gorąco burmistrz Wielunia Paweł Okrasa.
Trudno być zadowolonym, bo na pewno przegrali mieszkańcy. Myślę, że wszyscy wiedzieli, że tak może się zakończyć ta sprawa. Mimo że nie mieliśmy zobowiązań, wyciągaliśmy rękę do zgody, aby ta sprawa nie trafiła na salę sądową. Sprawa trafiła na salę sądową, mieszkańcy będą musieli ponieść spore koszty działań burmistrza – mówił nam z kolei tuż po ogłoszeniu wyroku Krzysztof Dziuba, wicestarosta powiatu wieluńskiego. – Trudno nie być zadowolonym, powództwo zostało oddalone. Szczególnie nie jestem usatysfakcjonowany jako mieszkaniec gminy Wieluń. Będę musiał również, jak inni mieszkańcy gminy, zapłacić za to, że burmistrz skierował to na drogę sądową.
Gmina na obsługę prawną sporu z powiatem wydała 150 tys. zł, na tyle bowiem opiewała umowa z kancelarią prawną. Powiat korzystał z prawnika zatrudnionego w starostwie powiatowym.
Za zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, że strony zawarły jakąkolwiek umowę podczas spotkania roboczego i że była to umowa dotycząca współfinansowania przebudowy kilku ulic na terenie Wielunia, i że była to umowa przedwstępna. Twierdzenia strony powodowej są wzajemnie się wykluczające i na tych stwierdzeniach sąd nie może opierać stanu faktycznego. Raz powódka twierdzi, że doszło do umowy o współfinansowaniu przebudowy dróg, w ostatnim piśmie powódka temu zaprzeczyła, twierdząc, że doszło do zawarcia umowy przedwstępnej. Zatem sąd doszedł do wniosku, że powódka nie udowodniła, by strony miały zamiar zawarcia jakiejkolwiek umowy w dniu tego roboczego spotkania. Z tego względu to powództwo podlega oddaleniu. Nawet gdybyśmy hipotetycznie założyli, że w tym dniu doszło do zawarcia bezskutecznej umowy i w następstwie konwersji prawnej ta umowa kulejąca przekształciła się w umowę wstępną, mówię tu hipotetycznie, to strony nie ustaliły, jakie pozwany powiat będzie płacił odszkodowanie w razie niezawarcia umowy, nie ustaliły żadnej kary umownej. Zatem mamy do czynienia z przepisem artykułu 390 paragraf 1 kodeksu cywilnego, który opisuje odpowiedzialność odszkodowawczą z powodu niezawarcia umowy przyrzeczonej. I ta odpowiedzialność odszkodowawcza ogranicza się do naprawiania szkody w zakresie tzw. ujemnego interesu umowy, czyli szkody, którą strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej. I na szkodę składają się koszty zawarcia umowy, przygotowania do zawarcia umowy przyrzeczonej. Odpowiedzialność z tego artykułu nie obejmuje uszczerbku, którego strona doznała na skutek niewykonania umowy przyrzeczonej. Nawet gdybyśmy założyli hipotetycznie, że część tego roszczenia zawartego w pozwie dotyczy kosztów zawarcia umowy przedwstępnej i kosztów przygotowania do zawarcia umowy przyrzeczonej, to strona pozwana skutecznie złożyła zarzut przedawnienia. Również z tego powodu to powództwo podlega oddaleniu. Dlatego sąd orzekł jak w punkcie pierwszym (…) – uzasadniał dziś sędzia Sądu Okręgowego w Sieradzu Tomasz Choczaj, odczytując wyrok w tej sprawie.