21-latek wezwał policję, informując o tonącej osobie. Po przyjeździe służb na miejsce okazało się, że mężczyzna kłamał, za co odpowie przed Sądem.
18 lipca przed 10:00 dyżurny wieruszowskiej komendy policji został poinformowany o tonącej osobie w zbiorniku wodnym w Biadaszkach w gminie Galewice. Skierowani na miejsce policjanci wspólnie z funkcjonariuszami straży pożarnej przeszukali wskazany rejon, gdzie nie zastali żadnego zagrożenia i osób potrzebujących jakiejkolwiek pomocy. Policjanci szybko ustalili, że zgłaszającym wymyśloną sytuację jest 21-letni mieszkaniec powiatu wieruszowskiego. Następnie mundurowi zostali powiadomieni, że mężczyzna ten awanturuje się w rejonie kościoła przy ulicy Parkowej w Galewicach. Na miejscu tej interwencji policjanci ustalili, że 21-latek zachowywał się irracjonalnie, krzyczał, natomiast z jego ust mundurowi wyczuwali woń alkoholu. Po udzieleniu pomocy medycznej awanturnik uspokoił się. W tej sytuacji, za zakłócenie ładu i porządku publicznego policjanci ukarali mężczyznę wysokim mandatem karnym. 21-latek nie potrafił jednak racjonalnie wytłumaczyć policjantom powodu zgłoszenia wymyślonej sytuacji, tonącej w Biadaszkach osoby. W związku z powyższym mężczyzna odpowie teraz przed sądem za wywołanie niepotrzebnej czynności służb ratunkowych. Za takie zachowanie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nawet do 1500 złotych. Policjanci wyjaśniają dokładne okoliczności tej sytuacji. Po zakończonej interwencji mężczyzna został przekazany rodzinie.
– mówił rzecznik prasowy wieruszowskiej policji, Damian Pawlak.