Piłkarze ręczni MKS-u Wieluń bez awansu w Pucharze Polski. W drugiej rundzie eliminacyjnej podopieczni Tomasza Derbisa przegrali 28:33 z Czuwajem Przemyśl.
Spotkanie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem ze względu na kłopoty gości z Przemyśla na trasie. Przez większość pierwszej połowy drużyny toczyły wyrównany bój w hali WOSiR-u. W końcówce jednak Czuwaj odskoczył i zamknął tę część prowadzeniem 17:12. Na początku drugiej odsłony przewaga urosła do ośmiu trafień. Emkaesiacy potrafili zniwelować straty o połowę, ale na więcej zespół z Przemyśla nie pozwolił i to goście w kolejnej rundzie zmierzą się z superligową Pogonią Szczecin.
Najlepszym zawodnikiem MKS-u wybrano Szymona Famulskiego.
Tomasz Derbis (trener MKS-u):
Były to momenty (koniec pierwszej i początek drugiej połowy, przyp. red.), kiedy po prostu zagraliśmy o wiele słabiej w obronie, jak i nie zdobywaliśmy bramek w ataku. To byłby chyba najbardziej oczywisty powód naszej porażki, przestoju. Cieszy to, że mimo wszystko potrafiliśmy w końcówce się poderwać i z bardzo niekorzystnego wyniku potrafiliśmy doprowadzić do niwelacji straty do czterech bramek.
Szymon Famulski (skrzydłowy MKS-u):
Początek pierwszej połowy mieliśmy dobry, o ile nie bardzo dobry. Końcówka niestety troszeczkę słabsza. Nie było też kilku zawodników u nas, aczkolwiek nie będziemy się usprawiedliwiać brakami kadrowymi. Gra się tym, co się ma i tutaj może rzeczywiście sił trochę zabrakło. Przeciwnik też wymagający. Dużo sił traciliśmy w obronie, potem troszeczkę niedokładności w ataku się pojawiało z tego powodu. Na początku drugiej połowy nie wiem, czy zostaliśmy w szatni, czy przespaliśmy. Może ta godzina na nas wpłynęła, każdy też po pracy, taki czynnik też mógł mieć znaczenie. Aczkolwiek tak jak mówię, nie ma co się usprawiedliwiać. Przeciwnik był po prostu lepiej dysponowany w tym dniu i to Czuwaj Przemyśl gra dalej.