Mieszkańcy Wielunia stanęli na wysokości zadania – mówi burmistrz Wielunia Paweł Okrasa wspominając pierwsze dni po inwazji Rosji na Ukrainę:
Poczuliśmy i zauważyliśmy wielką chęć, aby nieść pomoc tym, którzy ucierpieli. Mieszkańcy Wielunia zdali ten egzamin pierwszorzędnie. Było zaangażowane PCK, harcerze, strażacy z ochotniczych straży pożarnych, niektórzy radni, wiele osób, które nie chciały, aby o nich mówić udzielały się organizując miejsca noclegowe, dary żywnościowe, paczki z ubraniami. To wielkie poświęcenie. W szkołach i przedszkolach mamy około 160 dzieci, które zostały. Wydaliśmy około tysiąc numerów PESEL dla tych, którzy uciekli z Ukrainy. Widać ich w sklepach, na ulicach. Wielu z nich wrosło w nasza społeczność, nie widzi możliwości, aby tam powrócić, chociażby do Doniecka, Charkowa i Ługańska.
Jak dodaje burmistrz, Wieluń to miasto doświadczone podczas drugiej wojny światowej, co jego zdaniem też przekłada się na humanitarną postawę wobec Ukraińców.
To był dla nas trudny czas. Najbardziej pomogło nam PCK w Wieluniu. Odpowiedzieli na nasz apel o wsparcie, gdy organizowaliśmy punkt zbiórki darów dla potrzebujących. Pomagali strażacy, harcerze – też bardzo dziękuję, bo wiem, że zawsze mogę liczyć na waszą pomoc. – mówiła Joanna Skotnicka-Fiuk, wiceburmistrz Wielunia wspominając zaangażowanie jakim cechuje się pani Halina Jeż z PCK. Jej zasługi podkreślano podczas Dni Honorowego Krwiodawstwa PCK – Oddała całe serce, całą siebie, wolny czas, zawsze mogliśmy na nią liczyć, trzymało wszystko w garści.