Brak kadry medycznej spędza sen z powiek dyrektorowi wieluńskiego szpitala i zarządowi powiatu wieluńskiego, który jest organem prowadzącym placówkę. Sytuacja ma się poprawić, kiedy z pajęczańskiego szpitala przyjdzie kilku lekarzy, którzy są obecnie w okresie wypowiedzenia, ale i tak to nie poprawi dziury kadrowej, która powstała, kiedy kilku lekarzy złożyło wypowiedzenia, innych podkupiły szpitale w Kluczborku i Oleśnie. Na ostatniej sesji Rady Powiatu dyrektor SP ZOZ w Wieluniu, Janusz Atłachowicz mówił o zaistniałym problemie.
Generalnie do normalnego funkcjonowania jednego oddziału potrzebnych jest 5 lekarzy. To pozwala na to, żeby prowadzić ordynację podstawową, zapewnić dyżury, żeby lekarze mogli korzystać z urlopu, szkoleń, do których są zobowiązani, uczestniczyć w konferencjach. W wielu wypadkach my takiej obsady nie mamy – mówi dyrektor szpitala.
Najgorsza sytuacja jest na oddziale internistycznym, który funkcjonuje w oparciu o dwóch lekarzy etatowych. Interna kardiologiczna obecnie w ogóle nie istnieje, a część świadczeń z nią związanych jest wykonywana na oddziale internistycznym ogólnym. Lepiej jest na oddziale pulmonologii, gdzie jest dwóch lekarzy na etatach i pięciu zatrudnianych na godziny. Trzech lekarzy na etacie i pięciu dochodzących jest na oddziale pediatrycznym. Neonatologia funkcjonuje dzięki pani ordynator, która dojeżdża do Wielunia z Łodzi.
Są również oddziały, które rozwijają się, takie jak chirurgia, która zwiększa zakres świadczeń. Ortopedia ma również zabezpieczenie pozwalające normalnie funkcjonować temu oddziałowi. Udzielane świadczenia w zakresie wszczepienia endoprotez stawu biodrowego i kolanowego jest tak duże, że świadczenia w tym roku będą o 20% wyżej wycenione przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Ginekologia i położnictwo – tutaj jest najlepsza sytuacja – wymienia Janusz Atłaczowicz – bo zarówno obsada kadrowa, jak i obsada rezydentów jest na tyle duża, że nie ma żadnego zagrożenia i jest perspektywa rozwoju.
Najgorzej, jak się wydaje, jest na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym: Tutaj sytuacja jest bardzo trudna, bo oparta na jednej osobie, która jest zatrudniona na pełny etat, większość dojeżdża z zewnątrz. I nie ma większej możliwości naboru i wymiany kadry. Niestety, tutaj jest jeszcze jeden problem – liczba skarg i interwencji, które wpływają do dyrekcji szpitala: Są tam lekarze, którzy są cenieni pod względem medycznym, natomiast ich sposób w kontakcie z pacjentami w wielu wypadkach pozostawia wiele do życzenia – podkreśla Atłachowicz.
Lekarze mają również problem z diagnostyką radiologiczną. Z powodu śmierci jednego z lekarzy, przeprowadzki w inny rejon Polski drugiego i odejścia z pracy trzeciego radiologa często zdarza się tak, że po południu w wieluńskim szpitalu brakuje lekarza, który pełni dyżur w tym zakresie.
Radni powiatu wieluńskiego zaproponowali dyrektorowi Atłachowiczowi wspólne spotkanie z kadrą medyczną wieluńskiego szpitala. Chcą porozmawiać o zaistniałej sytuacji i zrozumieć powód odejścia tak wielu lekarzy do innych placówek.