Andrzej Kuch na plus ocenia halowy sezon lekkoatletyczny. Za zawodnikiem z powiatu wieruszowskiego, który reprezentuje barwy AZS-u UMCS-u Lublin, kilka startów zagranicznych oraz udział w Halowych Mistrzostwach Polski zakończony zdobyciem srebrnego medalu.
Kuch rywalizował m.in. w Aarhus, Belgradzie oraz krajowym czempionacie w Toruniu.
Wyszedł życiowy halowy sezon. To był mój czwarty medal mistrzostw Polski, jeśli chodzi o halę, drugi srebrny. Od zeszłego roku można powiedzieć, że w hali też jestem na fali wznoszącej. Na pewno z sezonu halowego jestem zadowolony. Patrzę też inaczej, lepiej na to, co może się wydarzyć latem. Miałem też starty za granicą, bo zupełnie inaczej się startuje, w lepszej stawce. Ja takiej stawki szukam, żeby więcej z siebie wykrzesać. Wiadomo, że w sezonie halowym nie wymagam od siebie tego samego co latem ze względu na możliwości w przygotowaniach. Sezonu halowego nie okrasiłem rekordem życiowym, który wynosi 7,63 m, a w mistrzostwach skoczyłem 7,62. I tak dla mnie był życiowy. Oczywiście umiem się przyznać, że kilka błędów w przygotowaniach było, ale cieszę się, że były one w sezonie halowym i to dostrzegłem, bo w sezonie letnim już ich nie może być – mówił skoczek w dal. Całą rozmowę znajdziecie tutaj.