Wiązanki biało-czerwonych kwiatów złożono pod Pomnikiem Bohaterów Powstania Styczniowego w Parku w Lasku w Wieluniu (dawna nazwa Podszubienice). Przy pomniku zapłonęły również znicze na cześć pamięci o powstańcach, którzy stracili tam życie. Uroczystość, w której wzięły udział władze miejskie i powiatowe, kombatanci, przedstawiciele służb mundurowych, przedstawiciele Stowarzyszenia Historycznego Bataliony Obrony Narodowej, harcerze Piątego szczepu Harcerskiego „Piątka”, nauczyciele i młodzież z Zespołu Szkół nr 1 w Wieluniu i ze Szkoły Podstawowej w Masłowicach, media oraz zaproszeni goście, poprowadził Jan Książek, dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej.
Rok 1863 był straszny, okrutny, bo to bitwy i potyczki z reguły przegrane – zwrócił się do zebranych Jan Książek. – A rok 1864, kiedy powstanie już dogorywało, był rokiem bardzo bolesnym, bo to wtedy wyciągano z więzień powstańców skazanych i wieszano ich, rozstrzeliwano, wywożono na Syberię, tysiące kilometrów od swoich rodzin, i w okrutnym mrozie tam musieli pracować. Tylko niektórzy wrócili (…). Dyrektor Książek nawiązał do dzisiejszej sytuacji na Ukrainie, gdzie Rosjanie również nie mają litości dla tych, którzy bronią swojego kraju, swojej ojczyzny.
Z kolei Paweł Okrasa, burmistrz Wieluniu, skupił swoją wypowiedź na pytaniu o to, kto skorzystał na wybuchu powstania styczniowego, przytaczając karty historii i apelując jednocześnie, abyśmy nie dali się sprowokować i wciągnąć w nie swoją wojnę:
Mimo upływu 160 lat, to Rosja, wtedy carska, potem bolszewicka, stalinowska, sowiecka, dzisiaj putinowska, nie zmieniła się – mówił podczas swojego wystąpienia poseł na Sejm RP Paweł Rychlik. – I tak, jak wobec 200 tysięcy powstańców styczniowych, setek tysięcy ich rodzin, tak samo teraz, wobec narodu ukraińskiego, bezbronnych obywateli tego kraju, stosują te same techniki (…).
Dzisiejsza uroczystość zobowiązuje nas do pochylenia się nad mogiłami powstańców, którzy walczyli o niepodległość i ginęli – mówił z kolei Marek Kieler, starosta wieluński. – Uważam, że z historii trzeba wyciągać wnioski. Nie zapominajmy o mogiłach i o tych potyczkach, które działy się na naszej ziemi wieluńskiej (…).
Janusz Jasiński, dyrektor Szkoły Podstawowej w Masłowicach, przyjechał na uroczystość ze swoimi uczniami, wśród których byli 13-letni chłopcy Michał Bandera i Mikołaj Rzepecki. – Interesujemy się historią, a wiedzę tę przekazuje nam nasz pan dyrektor – mówią chłopcy. – Przyjechaliśmy tutaj upamiętnić powstańców, którzy przelali swoją krew, walcząc za ojczyznę.
Jak podaje w Leksykonie Miasta Wielunia prof. Tadeusz Olejnik: „Podszubienice to nazwa gruntów, gdzie Rosjanie dokonywali egzekucji na uczestnikach powstania styczniowego. Potocznie tereny te zwane są również Hyclówką, ponieważ zamieszkiwał tam rakarz miejski, który na polecenie zaborczych władz miał wykonywać wyroki śmierci przez powieszenie na uczestnikach powstania. W dawniejszym znaczeniu kata lub jego pomocnika zwano też hyclem”.
Uroczystość nagłośnili pracownicy Wieluńskiego Domu Kultury.