MIREILLE MATHIEU -

   22 lipca Mireille Mathieu, jedna z najbardziej znanych piosenkarek francuskich skończy 70 lat. Przypomnijmy, skąd pochodzi artystka i jak zaczęła się jej niezwykła kariera.
   Marcelle-Sophie Poirier, matka Mireille, urodziła się w Rosendale. W czasie wojny zamieszkała z babcią w niedalekiej Dunkierce. W maju 1940 roku, podczas nalotu, babcia Marcelle-Sophie uległa wypadkowi i wkrótce zmarła. 18-letnie wówczas dziewczyna podjęła próbę odnalezienia matki. W kawiarni, w której niegdyś pracowała niestety nie znalazła jej, ale właściciele zaproponowali jej pracę opiekunki ich syna. Tak Marcelle-Sophie spędziła większość II wojny światowej. W 1944 roku, kiedy naloty znowu się nasiliły, właściciele kawiarni postanowili przenieść się do rodziny w Avinionie i zaproponowali dziewczynie, aby pojechała z nimi. Marcelle początkowo pracowała w ratuszu przy rozdzielaniu kartek na chleb. Kiedy kartki zostały zniesione podjęła pracę w kawiarni swoich wojennych opiekunów. Nie dostawała normalnego wynagrodzenia. Jedyne na co mogła liczyć poza dachem nad głową i jedzeniem to 20 centymów tygodniowo kieszonkowego. Marcelle-Sophie, marząca jak każda dziewczyna o pięknym ślubie, każdy grosz odkładała na suknię ślubną. O narzeczonym pomyśli później.
   Którejś niedzieli wybrała się na bal miejski. Do tańca poprosił ją Roger, syn miejscowego kamieniarza. Zaczęli rozmawiać i od tej pory stali się nierozłączni. W kwietniu 1946 roku wzięli skromny ślub, a 22 lipca urodziła się ich pierwsza córka - Mireille. Nikt wtedy jeszcze nie przypuszczał, że będzie jedną z największych światowych gwiazd.
   Mireille odziedziczyła głos po swoim ojcu. Roger był rozmiłowany w operze i sam śpiewał barytonem, ale dla dziadka Mireille śpiewak to nie był zawód, który mógłby zapewnić mu godną przyszłość. Roger odziedziczył zakład kamieniarski.
   Pierwsze miesiące życia Mireille upłynęły w bardzo skromnych warunkach. Ojciec na skutek ran odniesionych w czasie wojny z trudem dźwigał kamienie. Mama pracowała w lokalnej fabryce papieru i też nie zarabiała wiele. Mieszkali w małym, ciemnym, wilgotnym domku. Ich największym marzeniem było zorganizowanie pięknej wigilii Bożego Narodzenia, na którą zaprosiliby całą rodzinę. Marcelle-Sophie postanowiła, że na ten cel poświęci jedyną pamiątkę po babci - złote kolczyki z perłami. Za 500 franków, które za nie dostała zorganizowali piękne przyjęcie. To dodało wiatru w skrzydła Rogerowi. Jego zakład kamieniarski zaczął lepiej prosperować. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko zaczęło się układać dobrze. Marcelle-Sophie i Roger Mathieu żyli szczęśliwie. Doczekali się 14 dzieci.
   A Mireille? Z dzieciństwa wyniosła wrażenie, że jej dom był skąpany w muzyce i miłości. To dawało jej siłę. Nie przeszkadzało jej to, że śpi w jednym łóżku z siostrami, że w domu nie było pralki a wodę grzało się w patelni.
Nie przeszkadzało jej również to, że nigdy nie skończyła szkoły podstawowej. Miała dysleksję, a w owych czasach takie wady były postrzegane jako przejaw braku zdolności. W wieku 14 lat podjęła pracę w lokalnej fabryce kopert aby pomóc finansowo rodzinie.
   Każdy fan talentu artystki wie, jak zaczęła się jej kariera, mówiła o tym wielokrotnie. Ale 70 urodziny to dobry moment, żeby to przypomnieć. Zaczęło się od sukcesów w lokalnych konkursach piosenkarskich w rodzinnym Awinionie, ale przełom nastąpił, gdy będący pod wrażeniem jej talentu mer miasta zapisał ją na podobny turniej organizowany przez jedyny istniejący wtedy ogólnokrajowy kanał telewizyjny. Mireille wygrała. Johnny Stark zauważył ją już wcześniej, ale po tym zwycięstwie został jej menedżerem i pokazał jej, jak odnieść sukces.
   We Francji często podśmiewają się z Mathieu, że była niemodna już 50 lat temu. Kontekst showbiznesowy nie pasował do jej emploi. Połowa lat 60. to eksplozja rocka i popu. A tu wychodzi grzeczna dziewczyna, staje na scenie bez żadnych gitar i śpiewa według reguł piosenki klasycznej. Wprawdzie fryzurą przypomina, owszem, beatlesa, ale to jedyne podobieństwo. I na co liczy?
   A jednak. Jej sceniczna ofensywa rozpoczęła się niedługo po śmierci Edith Piaf. Francuzi jeszcze się nie otrząsnęli z bólu po utracie piosenkarki, którą traktowali jak skarb narodowy i po której została prawdziwa pustka. Pojawienie się kogoś, kto może śpiewać choć trochę podobnie jak ona, przyjęli z niekłamanym entuzjazmem. Poza tym francuska publiczność od zawsze ceniła tradycyjną piosenkę
   Jedną z zasług Johnny’ego Starka było to, że nie ograniczył kariery Mireille do Francji. Nagrywanie piosenek w wielu wersjach językowych to był jego pomysł. Dzięki niemu zrobiła zawrotną karierę w Niemczech i Europie Wschodniej, zwłaszcza w Rosji. Tam też popełniła kilka błędów, których francuska publiczność jej nie zapomniała.
   Po śmierci Starka, kiedy musiała sama kierować swoją międzynarodową karierą, nie zawsze rozumiał pewne niuanse i subtelności. Bez zastanowienia wystąpiła w Moskwie przed Putinem i Kadafim i to niespełna 3 miesiące po rosyjskim ataku na Gruzję. Przez 4 kolejne lata występowała na moskiewskim festiwalu muzyki wojskowej. W 2012 roku dała się wciągnąć w rozmowę o Pussy Riot, a ich występ w cerkwi nazwała „świętokradztwem”. Co prawda wzywała, jako kobieta i chrześcijanka, do okazania im „wyrozumiałości”, ale tego rosyjska telewizja już nie wyemitowała. Zanim piosenkarka się zorientowała, we francuskich mediach wybuchła burza.
   Te gafy nie zatrzymały jej na długo. Nadal koncertuje i odnajduje na trasie publiczność, której bardzo odpowiadają jej "staroświeckość", konserwatyzm i prostota, a przede wszystkim głos, styl i niewątpliwy talent.
W Polsce Mireille Mathieu wystąpi na 3 koncertach:
• 18 października w Hali Stulecia we Wrocławiu
• 20 października w Hali Torwar w Warszawie
• 22 października w Hali Gdynia Arena w Gdyni

   22 lipca 2016 kategoria 5