LUDZIE Z PASJĄ

Dowiedz się jak codzienność nabiera niezwykłego smaku, odkryj receptę na życie z pasją.
Słuchaj Radia ZW w sobotę o 11.15
W audycji gośćmi Aliny Frejusz są ludzie, którzy odkryli w sobie pasję malowania,
śpiewania, grania, projektowania, kolekcjonowania i wielu innych dziedzin,
z których czerpią radość i inspirację do dalszych działań.
Ludzie młodzi, ambitni a także Ci starsi chcący ocalić od zapomnienia wiele reliktów przeszłości.
Ludzie znani i nieznani jednak łączy ich jedno - pasja.

2018-10-06
Damian Szczesny - pasjonat aktywnego spędzania wolnego czasu, który zaraził Wieluń bieganiem. Jego przygoda z tym sportem zaczęła się ponad cztery lata temu, gdy chciał zadbać bardziej o swoje zdrowie. Zaczęło się od kilometra, a teraz biega maraton (42,195) poniżej trzech godzin. Jak mówi, jego największym osiągnięciem jest założenie i prowadzenie stowarzyszenia Wieluń Biega, które zrzesza ponad 70 osób czynnie biegających. Poprzez bieganie uwalnia myśli i może zobaczyć więcej niż osoby, które mają nadmiar wolnego czasu. Jego entuzjazm jest dostrzegany u biegaczy z regionu i nie tylko, za czym idzie ciągły rozwój drużyny Wieluń Biega. Dwukrotny wicemistrz gminy Wieluń na 10 km, z ostatnim wynikiem podczas Biegu Pokoju i Pojednania 36.04. Prowadzi bloga biegowego na instagramie, gdzie można go znaleźć pod nickiem Wielunskibiegacz. Drużyna prowadzona przez Damiana licznie zajmuje czołowe miejsca na zawodach w całej Polsce oraz wygrała tegoroczną wieluńską „Wieżę sukcesu”, gdzie głos oddawała społeczność wieluńska.
(22:10 min.)
2018-10-04
Aneta Lechowicz - Moja przygoda zaczęła się bardzo niedawno, bo niewiele ponad 2 lata temu - mówi nam w wywiadzie Aneta Lechowicz, wieluńska sędzia, miłośniczka gór. Byłam na samotnej wyprawie przez Australię i dotarłam do świętej góry Aborygenów - Uluru. Była to trudna wyprawa tzw. obóz przetrwania w buszu. Spodobało mi się i postanowiłam podjąć wyzwanie i zdobyć najwyższą górę Afryki - Kilimandżaro (5895 m), w międzyczasie poznawałam Tatry, w których się zakochałam. Podejmowałam coraz trudniejsze wyzwania w Tatrach, by w końcu także zacząć się wspinać i poznać Tatry poza szlakami turystycznymi. Po zdobyciu Kilimandżaro pojechałam w Himalaje, była to prawie miesięczna wyprawa od Katmandu, do bazy pod Everestem na wysokości 5300 m. W czasie wędrówki przez Himalaje zdobyłam Kala Pathar (5600 m), a potem mój cel, czyli Imia Tse zwany Island Peackiem, lodowy szczyt o wysokości 6200 m znajdujący się pomiędzy Everestem a Lhotse. Zdobycie tego szczytu sprawiło, że zaczęłam myśleć o tym, że mogę wyżej i trudniej, że chcę sprawdzić, jakie są granice mojej wytrzymałości, więc tego roku w lutym pojechałam na wyprawę w Andy, by zdobyć Aconcaquę (6962 m). Miesięczna wyprawa stała się sukcesem, w Andach zdobyłam jeszcze Cerro el Bonette (5100 m). Wtedy pomyślałam, że chciałabym być w tym nielicznym, szacownym gronie Polaków, którzy zdobyli Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty wszystkich kontynentów. W tym roku, w sierpniu zdobyłam najwyższy szczyt Europy, Mount Blanc (4810m), trzeci z Korony Ziemi. Każdy szczyt jest inny, są inne zagrożenia, inaczej trzeba się przygotować. Trzeba nauczyć się pokonywać te zagrożenia, czyli odmrożenia, hipotermia, ślepota śnieżna, choroba wysokościowa, wychodzenie ze szczeliny. Kobieta w górach - higiena, ciężki plecak, stawianie namiotu, trzeba narąbać lodu, który topi się, żeby mieć wodę. Przygotowanie fizyczne jest bardzo ważne, praktycznie codziennie trenuję, biegam, siłownia, rower, zimą wędrówki z obciążonym plecakiem. Ale najważniejsza jest głowa, siła psychiczna, determinacja i cel. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że można nie wrócić z wyprawy, a tam na dużej wysokości nikt mi nie pomoże, helikopter lata tylko w określonych warunkach i do określonej wysokości. Dlaczego wychodzę ze swojej strefy komfortu i śpię na twardych kamieniach, nie mogę się umyć, dźwigam ciężki plecak, choruję z powodu wysokości - wymioty, bóle głowy, biegunki? Jest to dwojaki wymiar - sportowy i mistyczny, duchowy. Poszukiwanie piękna, wrażliwości, rywalizacja w najczystszej formie, walka z samym sobą i stawanie się lepszym dla siebie samej. Góry obnażają cechy, o jakie nigdy byśmy się nie podejrzewali.
(32:43 min.)
2018-09-29
Jarosław Olbrychowski - Prezes Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.” w Łodzi, Szef Kapituły Krzyża Miednoje 1940 oraz Prezes Fundacji Memoria Condita.
Od roku 2005 członek zarządu oraz przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.” Oddział Łódzki. W latach 2011 - 2013 członek zarządu krajowego Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939 r.”, zrzeszającego ponad 2000 rodzin policjantów zamordowanych w Zbrodni Katyńskiej. Sekretarz Kapituły Medalu Invictus Gloria.
Zaangażowany w odkłamywanie tragicznej historii narodu polskiego okresu II Wojny Światowej oraz tragicznemu losowi ponad 23 tysięcy zamordowanych w Zbrodni Katyńskiej funkcjonariuszy służb mundurowych.
Wnuk zamordowanego policjanta Policji Państwowej II RP w Zbrodni Katyńskiej Edwarda Olbrychowskiego.
W latach 2006 - 2009 producent, kierownik produkcji filmów dokumentalnych wyświetlanych we wszystkich telewizjach w Polsce oraz w USA.
Filmy, które odkłamywały historię wydarzeń II Wojny Światowej to „Mydło z ludzi” film wyjaśniający fakty produkcji mydła z ludzi w Gdańsku przez prof. Szpanera ( ponad 400 000 wyświetleń na You Tube), „Litzmannstadt Getto Piekło na Ziemi Obiecanej” film otwierający obchody 65 rocznicy likwidacji getta w Łodzi oraz „Jestem synem ludobójcy” Niklas Frank najmłodszy syn generalnego gubernatora Hansa Franka opowiada o II Wojnie Światowej z punku widzenia mieszkańca Wawelu.
Film „Mydło z ludzi” był pierwszym polskim filmem wyświetlanym podczas Dni Tolerancji w Centrum Szymona Wiesenthala Los Angeles USA.
W latach 2010 - 2012 pierwszy Łódzki Komisarz Filmowy mianowany przez Prezydenta Miasta Łodzi.
Od 2012 roku uczestniczył w 145 lekcjach pamięci z uczniami łódzkich gimnazjów i liceów gdzie czynnie angażuje się w przekazywanie wiedzy młodym pokoleniom o postawach patriotycznych.
Autor i inicjator wydania albumu Miednoje w roku 2012, który w swojej treści ukazuje historię Zbrodni Katyńskiej w aspekcie innych służb mundurowych takich jak funkcjonariusze Policji, funkcjonariusze Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariusze Straży Granicznej, funkcjonariusze Służby Więziennej, żołnierze Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze Straży Pożarnej. Przy wydaniu albumu współpracowali Urząd Marszałkowski w Łodzi, Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi, Archiwum Państwowe w Łodzi, Instytut Pamięci Narodowej w Łodzi, Muzeum Regionalne im. Stanisława Sankowskiego w Radomsku, Kurator Oświaty w Łodzi, Muzeum Katyńskie, Okręgowa Służba Więzienna w Łodzi, Nadwiślański Oddział Straży Granicznej, Izba Celna w Łodzi oraz Wojewódzki Sztab Wojskowy. W roku 2013 z jego inicjatywy wydano reedycję albumu, który został rozesłany do wszystkich szkół ponadpodstawowych w województwie łódzkim. Komendant Główny Policji wystosował list gratulacyjny dotyczący albumu Miednoje. Książka ukazała się w IV edycjach.
Inicjator oraz jeden z autorów pracy zbiorowej dotyczącej wszystkich policjantów policji państwowej II RP ofiar zbrodni katyńskiej pod tytułem „Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji Państwowej w Łodzi Ofiary Zbrodni Katyńskiej” Wydawnictwo wydane przy współpracy z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Urzędem ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Archiwum Państwowym. Recenzowania pracy podjął się profesor Witold Kulesza.
W roku 2015 autor książki „Widziani oczami pokoleń rodziny policyjna II RP” pierwsze i drugie wydanie, a w roku 2016 książki „Atramentowi bohaterowie” wydawnictw opisujących Policję Państwową II RP.
Twórca koncepcji rewitalizacji budynku oraz powstania pierwszego w Polsce Muzeum Historii Policji.
Autor powstania Muzeum Mobilnego Policji, które docierałoby do szkół polskich z wiedzą o historii i kultury przedwojennych elit oraz przywracało etos służby II RP.
Odznaczony wieloma odznaczeniami państwowymi oraz samorządowymi: Brązowym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem za Zasługi dla Policji, Medalem Pro Patria, Srebrnym Medalem Opiekun Miejsc Pamięci Narodowej, Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Medalem za Zasługi dla Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ, Złotą Odznaką Związku Sybiraków, Odznaką za Zasługi dla Miasta Łodzi, Odznaką 35 lecia Stowarzyszenia Funkcjonariuszy MO i Ich Rodzin Represjonowanych w PRL „Godność” oraz Brązowym Medalem za Zasługi dla „Strzelca”.
(29:24 min.)
2018-09-22
Anna Kubarycz - pochodzi z Raciszyna, od wielu lat mieszka w Działoszynie. W kwietniu 2018r, nakładem wydawnictwa Miniatura z Krakowa, ukazał się jej debiutancki tomik poezji pt. "Potrzeby fizjo(nie)logiczne". Jej wiersze ukazały się w Wierszówce, dziale z poezją ogólnopolskiego tygodnika Angora oraz w antologii Regionalnego Klubu Literackiego, działającego przy Publicznej Bibliotece w Działoszynie.
Od dziecka pasjonuje się poezją, muzyką i rękodziełem i te pasje w ogóle nie tracą na sile. Woli śmieszność pisania wierszy od śmieszności ich niepisania- to cytat z wiersza Wisławy Szymborskiej "Możliwości", który niejako stał się jej literackim motto. Wisława Szymborska jest zresztą jednym z jej ulubionych poetów, obok Jerzego Ficowskiego, Jonasza Kofty czy Urszuli Kozioł.
Śpiewa w dwóch chórach, Spirit Songs Band, zespole Artura Szczęsnego, z wieloletnią muzyczną tradycją i doświadczeniem, do którego dołączyła trzy lata temu i w chórze przy parafii św. Marii Magdaleny w Działoszynie pod kierownictwem Jacka Wojtala.
Szuka coraz to nowych technik i inspiracji do tworzenia rękodzieła. Papierowa wiklina, filc i niemal każdy materiał, który wpadnie jej w ręce, może stać się czymś wyjątkowym.
Ale to poezja jest jej największą pasją. Matka literatka - jak mówi o niej jej córka, to chyba najtrafniejsze określenie tego, kim jest.
(21:03 min.)
2018-09-08
Witold Sokół - kapitan rezerwy, były pilot wojskowy, obecnie wykładowca w Szkole Orląt w Dęblinie. Dwadzieścia lat był pilotem wojskowym, spędził za sterami samolotów bojowych prawie półtora tysiąca godzin, z czego tysiąc na ulubionym myśliwcu MiG-29. Z lotnictwem związał się bardzo wcześnie, bo już jako piętnastolatek rozpoczął naukę w Liceum Lotniczym w Dęblinie, następnie po zdaniu matury wstąpił w szeregi słuchaczy Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej. Od tego momentu jego życie nabrało błękitnej barwy, dzień po dniu spełniały się jego marzenia, zasiadł za sterami odrzutowca, jednak to było okupione ogromnym wysiłkiem i wieloma wyrzeczeniami. Dzięki uporowi i wierze we własne siły podołał wszelkim wymogom i w 1993 roku został promowany na pierwszy stopień oficerski, na podporucznika. Po promocji skierowano go do 6 Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Pile, tam dopiero poznał smak życia pilota bojowego. Treningi i loty na bardzo wymagającym samolocie jakim był Su-22, nie należały do łatwych, ale im było trudniej tym większą miał satysfakcję. Loty na poligon z realnym uzbrojeniem stały się jego codziennością, uwielbiał to, czerpał niewyobrażalną przyjemność z lotów na bardzo małej wysokości, gdy samolot pędził z prędkością ośmiuset kilometrów na godzinę na wysokości kilkudziesięciu metrów. Po czterech latach służby zapadła decyzja o rozwiązaniu jednostki, pomimo wielkiego oporu przełożonych przeniósł się na myśliwce, na wymarzone MiG-29. Spełnił kolejne marzenie.
W 1998 roku rozpoczął służbę w 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”, nim zasiadł za sterami jego kochanej maszyny, musiał perfekcyjnie opanować język angielski, dopiero wtedy rozpoczął latanie na myśliwcach już w ramach sojuszu NATO. Po trzech latach wygrał „przetarg” na pilota pokazowego, od tej chwili prezentował samolot na pokazach przed publicznością. W 2006 roku brał udział w pierwszej zagranicznej misji polskiego lotnictwa, było to na Litwie, gdzie stacjonował polski kontyngent ochraniający Litwę, Łotwę i Estonię. Nie zawsze wracał na sprawnym samolocie, ale zawsze bezpiecznie. To właśnie z jego udziałem odbyło się nieoficjalne otwarcie lotniska w Łasku, kiedy to po awarii systemu sterowania musiał natychmiast lądować, okazało się, że jedynym lotniskiem był Łask, wprawdzie zamknięty dla ruchu lotniczego, ale wyremontowany i czekający na oficjalne otwarcie. Nie było fanfar, sztandarów i gości, w zasadzie nie było nikogo, ale był pas i to wystarczyło. Bezpiecznie wylądował.
Po odejściu ze służby rozpoczął pracę w Szkole Orląt, wrócił do miejsca z którego wyszedł po promocji. Teraz przekazuje wiedzę następnym pokoleniom młodych pilotów, z radością patrzy na twarze pełne zapału i nadziei na tak ciekawe lotnicze życie o jakim mówi słuchaczom. Nie ukrywa, że wszystko zależy tylko i wyłącznie od nich samych, od ich wytrwałości. Poza pracą w uczelni prowadzi jako komentator pokazy lotnicze, w tym największe w Polsce w Radomiu, uwielbia opowiadać ludziom dlaczego samolot lata.
(30:19 min.)

Wyszukaj

Kalendarz

Czwartek, 18 października 2018 Hanny, Klementyny, Łukasza

Motto dnia

Miłość to wspaniała rzecz, sama jedna wystarczy,
by przeprowadzić z łatwością przez wszystkie życiowe sztormy.
~ Tomasz Kempis

Prognoza pogody

Reklama