"Stop wiatrakom na ziemi wieluńskiej"

   Ponad 50 osób uczestniczyło w spotkaniu dotyczącym budowy wiatraków na terenie gminy Wieluń. Blisko 3 godzinna dyskusja dotyczyła przede wszystkim regulacji prawnych związanych z budową elektrowni wiatrowych oraz ich wpływu na środowisko i zdrowie ludzi. Chętni mogli dziś zadeklarować swoją przynależność do stowarzyszenia przeciwników powstawania wiatraków w regionie wieluńskim.
   Wnioski po spotkaniu? Zgodnie z wolą jego uczestników Radzie Miejskiej w Wieluniu zostanie przedłożony projekt uchwały mówiący o tym, by wiatraki nie były zlokalizowane bliżej niż w odległości 3 km od zabudowań. Podobny apel ma trafić także do wójtów gmin sąsiadujących z gminą Wieluń.
   - Jestem bardzo zadowolona z merytorycznej dyskusji, z tego, że nie zlekceważyły nas władze - przybył burmistrz, wicestarosta. Przybyli przedstawiciele sąsiednich gmin. Powstała nazwa stowarzyszenia „Stop wiatrakom na ziemi wieluńskiej”. Zachęcam do udziału, czekam na kontakt. To nie jest tak, że jestem przeciwna lokalizowaniu turbin wiatrowych. Chodzi o to, żeby one były w bezpiecznych odległościach od siedzib ludzkich - podsumowuje jedna z inicjatorek spotkania, Emilia Kałuża.

    - Przyjechaliśmy na to spotkanie, bo też mamy ten problem - mówi sołtys Popowic, Ryszard Nowak - nam funduje się potężną farmę wiatrową, na odcinku 2 km ma stanąć osiem potężnych turbin, głównie 3 MWe bardzo blisko naszych zabudowań, nawet 500 metrów. Połowa naszej gminy jest objęta programem Natura2000, a pozostała część też jest bardzo atrakcyjna. Mamy perełki - kościółki w Grębieniu i Popowicach, to zabytki pierwszej klasy, są również na Szlaku Bursztynowym. Mam takie wrażenie, że jedno z drugim koliduje. Pozyskuje się pieniądze na remont kościoła, a 600 metrów dalej planuje się postawienie potężnej farmy wiatrowej. Jako mieszkańcy Popowic zebraliśmy 270 podpisów - to 80% mieszkańców naszej miejscowości, którzy wyrazili sprzeciw przeciwko budowie tak potężnej farmy wiatrowej. Złożyliśmy sprzeciw pisemny w Urzędzie Marszałkowskim, również na ręce starosty wieluńskiego i wójta gminy Pątnów.

    - Na zebraniu w Kurowie usłyszeliśmy coś, co nas wprawiło w osłupienie - relacjonowała Anna Rozmarynowska, radna Rady Miejskiej w Wieluniu, również zaangażowana w zorganizowanie spotkania -  Inwestor powiedział wprost, że był u pani projektant uzgadniać, gdzie mają stanąć wiatraki. Nie wiemy na czyje zlecenie i za czyje pieniądze jest wykonywana dokumentacja. Usłyszałam jeszcze głos jednego z wieluńskim inwestorów: A co ty myślisz, że my moglibyśmy rozwijać biznes, gdybyśmy nie wiedzieli, gdzie możemy inwestować? To przerażające. 17 wiatraków - gm. Wieluń, 47 - gm. Mokrsko, 11 - gm. Pątnów, gm. Czarnożyły - 11. Stajemy się centrum energetycznym. Chciałabym zadać pytanie panu burmistrzowi, jak widzi przyszłość i rozwój gminy? To są wyłączenia gruntów, inwestycji, zapomnieliśmy, że w Kurowie mamy kompleks chroniony - rezerwat, a zbiornik retencyjny? Szlak Bursztynowy zakończyliśmy, a przy wiatrakach nie będziemy mieć rozwoju turystycznego. Mówiłam w poprzedniej kadencji Rady Miejskiej na sesjach o szkodliwościach, o migotaniu cienia, o migracji ptaków - śmiano się. Byłam przerażona. Cieszę się, że dziś rozmawiamy na zupełnie innym poziomie. Dzisiaj mam świadomość, że jak się tworzy plany zagospodarowania przestrzennego, to otwiera się furtkę do lokalizacji wiatraków (...). Przychodzi wyłożenie dokumentów do publicznego wglądu, przychodzą dwie osoby. Zachęcam - korzystajcie ze swoich uprawnień, bo później wnioski przychodzą po terminie. Jak to wygląda dalej? Przychodzi pani projektant, omawia nam plany, studium, głosujemy, żaden wniosek nie może być przegłosowany pozytywnie, bo trzeba od nowa wszystko uzgadniać, więc pani projektant błaga,koalicja robi przerwę, dogaduje się między sobą i grupa jedenastu głosuje. Tak to wygląda w praktyce. Tego doświadczyłam przy wszystkich planach, które były uchwalane.

 - Najbardziej mnie bolą słowa radnej o układach - komentował burmistrz Janusz Antczak - w wielu działaniach gmina ma być mobilna, ma być przychylna. Pojawia się inwestor związany z turbinami, jest wysłuchany, składa propozycje i wspólnie z radnymi debatujemy. Nie ma pośpiechu i konieczności. Gminy liczyły, że będą mieć duże dochody - dziś już można powiedzieć, że nic z tego nie będzie. Gdy w przyszłości będzie gmina musiała pokryć utratę wartości nieruchomości, to może być odwrotna sytuacja. Z pracownikami kierujemy się prawem, nie można nie rozmawiać z inwestorem.
   Na spotkaniu pojawili się mieszkańcy m.in. Turowa, Kurowa, Gaszyna, Popowic, Czarnożył. Głos w dyskusji zabrali także: Maria Zarębska z Urzędu Miejskiego w Wieluniu, Paulina Kubowicz - przeciwniczka powstania wiatraków w gm. Mokrsko, dr nauk biologicznych Małgorzata Świątoniowska, była wykładowczyni Uniwersytetu Wrocławskiego, która mieszka w gminie Skomlin (mówiła m.in. o negatywnych skutkach wiatraków na zdrowie ludzi). Zabrakło potencjalnych inwestorów.

   Więcej zdjęć i relacja ze spotkania jutro na naszej stronie internetowej i na antenie Radia ZW.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA