Wolą umrzeć na trasie; ponad ćwierć tysiąca zawodników biegało na orientację w Załęczu Małym (galeria zdjęć)

   Ponad 250 osób wystartowało w Mistrzostwach Polski w Długodystansowym Biegu na Orientację i Mistrzostwach Załęczańskiego Parku Krajobrazowego w tej dyscyplinie. Zawodnicy z całego kraju ścigali się w Załęczu Małym.

   Na trasie rywalizowali nastolatkowie, ale też seniorzy w wieku powyżej 80 lat. Czym dla tych ostatnich jest bieganie na orientację?
    - Na pewno sposób na życie i już w pewnym stopniu uzależnienie. Nie możemy żyć bez lasu; jedziemy, żeby się spotkać z ludźmi, z naszym zespołem. Jak się spotykamy, to jak rodzina, bo to bardzo sympatyczna dziedzina sportu.


- mówiła Helena Zielczyńska, która z mężem Mieczysławem biega od 50 lat. Poznali więc mnóstwo tras w Polsce i poza jej granicami. Byli zadowoleni także z tej w Załęczu Małym.
    - Trasa była dobrze zbudowana, dość trudna w sensie orientacyjnym, a to dobrze.


   Okazuje się, że pasjonatów biegania po lasach jest całe mnóstwo, skoro w Załęczu Małym pojawiło się ponad ćwierć tysiąca zawodników, m.in. z Łodzi, Wrocławia, Poznania, Warszawy, Gdyni, Krakowa, a także z regionu wieluńskiego: Ochędzyna, Galewic czy gospodarze z UKS-u Załęczak. Skąd zainteresowanie akurat tą dyscypliną?
    - Cały dowcip polega na tym, że na orientację najpierw biega się głową, a dopiero potem nogami. To jest bardzo fajna intelektualna rzecz.


- oceniał Stanisław Wysocki, który wygrał kategorię M80. Frekwencja wśród starszych zawodników nie jest może przytłaczająca, ale biegacze – seniorzy ani myślą o kończeniu kariery.
    - Nie myślimy; każdy mówi, że będzie biegał do końca życia; mam zasadę - umierać w biegu, nie w łóżku.


   Na razie od biegania trzeba będzie odpocząć. Załęczańskie mistrzostwa były ostatnią imprezą centralną w kalendarzu na 2012 rok.

Wyniki we wszystkich kategoriach znajdziecie tutaj.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA