Burzliwa dyskusja na spotkaniu sołeckim Białej Kopiec (zdjęcia)

   Tłumy mieszkańców gminy Biała, a konkretnie miejscowości Białej Kopiec, spotkały się wczoraj późnym wieczorem w Urzędzie Gminy Biała na spotkaniu sołeckim. Tematów do rozmowy było sporo, jednak najbardziej burzliwa dyskusja rozwinęła się na temat przebudowy drogi powiatowej Czastary-Biała właśnie w miejscowości Biała Kopiec. Mowa o odcinku drogi o długości ponad kilometra, wartym prawie 4 miliony złotych. Jednak problemem dla mieszkańców nie jest przebudowywana droga, tylko chodnik, który zastąpi obecne rowy.

Co z deszczówką z naszej posesji? - to jedno z wielu problematycznych pytań mieszkańców, które wybrzmiały na spotkaniu. Mieszkańcy obawiają się, że rura melioracyjna w otulinie o średnicy 100mm, która jest w projekcie, nie wystarczy, aby odbierać nagromadzoną wodę.

    - To nie jest problem z drogą, problem jest z chodnikiem, który powstanie na miejscu rowu - mówił podczas spotkania Cezary Byczak, mieszkaniec Białej Kopiec. - Ten rów ma zostać zasypany i na nim ma powstać chodnik, pod którym nasza gmina chce wstawić rurę o średnicy 100 mm, to jest 10 cm. To jest po prostu za mało. Tam powinna być rura burzowa, to jest minimum. U nas gleba jest gliniasta, wody gruntowe są dosyć wysoko i ta woda, która pada, nie wsiąka tak, jak na piaszczystych terenach. Musimy mieć gdzie tę wodę odwodnić, bo inaczej będą nam mury przesiąkać, piwnice będą pełne i wszystko będzie zniszczone. Teren jest płaski, pola za naszymi domami są delikatnie pod górkę. Będzie chodnik, który będzie wyżej, powstanie taka tama, która będzie na naszych podwórkach. Liczymy, że władza nas posłucha. Chcemy mieć po prostu spokój i żeby nic nam się nie niszczyło, bo my na to wszystko pracujemy.

    - Państwo w tej chwili, jak ten rów jest, to tak można powiedzieć, że wpuszczacie tę wodę nielegalnie. Zgodnie z wymogami przepisów prawa każde gospodarstwo, każdy dom powinien zagospodarować wodę na swoim terenie, bez względu na ułożenie tego terenu. Takie są przepisy. Ja przepisów nie ustalam - tłumaczył Marek Kieler- Jeśli ktoś chciałby się podłączyć, to musi wystąpić o stosowne zezwolenie od zarządcy drogi, aby w ogóle była możliwość podłączenia i przede wszystkim musiałby wykonać projekt odwodnienia swojej posesji i dopiero wtedy zarządca drogi podejmuje decyzję. To skomplikowana sprawa.

    - Nie mamy możliwości zagospodarowania wody. Wszystkie pola idą z górki, woda dociera na podwórka, nie mamy takiej możliwości. Tam jest glina, nie ma przesiąkliwości - skwitował mieszkaniec Białej Kopiec.

    - Można sobie tę wodę na wiele sposobów wygospodarować. Widziałem u znajomych we Francji, że z rynny jest taki zbiornik 1000 litrów, z rynien leci deszczówka, podłącza się pompkę i można ogródek podlać. W mojej ocenie jest to najmniejszy koszt - proponował starosta.
   W sali obrad padła również propozycja, aby zwiększyć przekrój rury.
    - Od tego też są projektanci, którzy biorą odpowiedzialność za to, co projektują - wyjaśniał Marek Kieler. - Obliczają przepływ strumienia wody, aby odpowiedni przekrój zastosować. Musiało być pozwolenie wodno-prawne, co jest skrupulatnie sprawdzane. Te procedury trwają bardzo długo, są tam fachowcy, którzy biorą to na swoją odpowiedzialność czy jest to zgodne ze sztuką budowlaną. Jeżeli coś się wydarzy, to odpowiada projektant. Ja bym się nie obawiał.
   Aby wprowadzić inne rozwiązania, jest już zdecydowanie za późno, ponieważ do 30 listopada droga ma być odebrana. To niewątpliwie zbyt mało czasu, aby uzyskać stosowne zezwolenia na radykalne zmiany w projekcie.
    - Wydaliśmy na to określone pieniądze, to nie jest tak, że mamy w zapasie kolejne 100 tysięcy złotych i będziemy do tego dokładać - mówił Aleksander Owczarek, wójt gminy Biała. - Trzeba zrozumieć, że tutaj nie ma złej woli z niczyjej strony. Trochę państwo za późno zareagowali, nie było wtedy wystarczającej czujności. Ja nie wymyśliłem tej koncepcji, nie wykreowałem tej inwestycji, żeby komuś w życiu przeszkadzać i robić źle, tylko żeby było dobrze. Wszystko przed nami, decyzja w rękach Powiatu.

    - Zamiast 100mm być może wrzucimy tę 200mm, ale muszę porozmawiać z wykonawcą i inspektorem nadzoru - zapewniał Marek Kieler. Zwiększyłoby to przepływ aż czterokrotnie.

   Być może uda się zmienić przekrój rury, który znacznie zmniejszyłby obawy mieszkańców. O tym, czy uda się wprowadzić zmiany, poinformujemy wkrótce.

Posłuchaj dyskusji:



REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA