Plener malarski w Załęczu Wielkim z ogólnopolską obsadą

   Co roku do Ośrodka Wypoczynkowego „Nadwarciański Gród” w Załęczu Wielkim przyjeżdżają malarze - artyści, aby pracować nad obrazami pokazującymi piękno nadwarciańskiego krajobrazu, ale też aby wiedzą o malarstwie dzielić się z innymi. Z takich warsztatów korzysta najchętniej uzdolniona plastycznie młodzież uczestnicząca w koloniach i obozach.

   Organizatorem pleneru jest Magdalena Kapuścińska-Borkiewicz z Łodzi:
    - Z młodzieżą zawsze prowadzimy warsztaty plastyczne, a my sami malujemy prace związane z tą okolicą, ale też to, co akurat w duszy artyście gra. Są tutaj malarze z całej Polski, którzy chętnie przyjeżdżają do Załęcza, bo okolica piękna i klimat niepowtarzalny.

Marta Andała na plener przyjechała z Kazimierza Dolnego nad Wisłą:
    - Załęcze ma zupełnie inny charakter, bo tutaj jest niepowtarzalna przyroda. Ja tutaj wypoczywam jak nigdzie, bo przyroda koi nerwy i nie tylko. Człowiek odradza się na nowo.

    - Przyjeżdżam tutaj od wielu lat - mówi Elżbieta Grzybek z Białegostoku. - Zawsze tęsknię za tym miejscem, a jestem tutaj o różnych porach: wiosną, latem, jesienią, zimą. Każda pora tutaj jest piękna. Maluję teraz fragment zabudowy gospodarskiej z wapienia połączonego z cegłą. Taki stary relikt dawnej architektury wiejskiej. W każdym miejscu jest inny klimat, inna kolorystyka, inna atmosfera, inni ludzie i stąd powstają też różne prace.

    - Tym razem jest dużo młodzieży, ale to jest dodatkowy atut, bardziej ożywia to miejsce - mówi z kolei Urszula Barańska z Łodzi. - Mnie w Załęczu jest jak u pana Boga na pokojach. Wszystko zostawiam za sobą i mogę chłonąć tylko. Załęcze to jest raj dla duszy.

    - Za pierwszym razem, jak tutaj byłem na plenerze zimą, to było -27 stopni. Kolejny raz latem to była taka powódź, że nas przewozili traktorem, a samochody zostały za rzeką, w tym roku jest tak niski poziom wody, że samochodem można przez rzekę przejechać, czyli za każdym razem jest inaczej i za każdym razem Załęcze zaskakuje. Ja maluję realistycznie: rzekę, las, pola, dlatego to miejsce zawsze mnie inspiruje. Teraz mamy długie dni i ładne światło rano i po południu i mamy dużą pracownię. W tym roku mam moralny wewnętrzny niedosyt, bo byłem kontuzjowany i przez rok nie miałem siły i ochoty, aby malować. Dlatego teraz odpoczywam psychicznie i maluję - dodaje Krzysztof Nowak, malarz pracujący w Liceum Plastycznym w Zduńskiej Woli.


   Co roku w Ośrodku jest organizowana wystawa poplenerowa, na którą zapraszana jest kadra placówki, samorządowcy z gminy Pątnów, jak również lokalne media.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA