Krwiodawcy z opolskiego rywalizowali w zawodach strzeleckich w Wójcinie (galeria zdjęć)

   Już po raz dziewiąty strzelnica sportowa Klubu Snajper z Wójcina była areną sportowych zmagań krwiodawców z woj. opolskiego. Te „mistrzostwa” klubów Honorowych Dawców Krwi od samego początku organizuje klub działający przy zakładach Neapco w Praszce. Rywalizowało dziewięć czteroosobowych drużyn. Oprócz „gospodarzy” z Praszki strzelali także krwiodawcy z Byczyny, Opola, Krapkowic, Otmuchowa, Namysłowa i Ozimka.

   Jak podkreślają uczestnicy strzeleckich zmagań, zawody te są nie tyle elementem rywalizacji, ile okazją do integracji środowiska krwiodawców.
    - Ważne by się pobawić, poznać nowych ludzi. Ale to właśnie zabawa jest chyba najważniejsza. - mówi Stanisław Hombek z „drugiej drużyny” Praszki, a Tomasz Łysek nawiązując do „rywalizacji” strzeleckiej stwierdza, że nie wynik jest istotny, a samo strzelanie. - Będzie jak będzie. Z takiego czegoś nie strzela się codziennie.
    - Dobrze, że pogoda sprzyja i jest wesoło. - dodaje kolega z drużyny Krzysztof Łazik.
   Rywalizowano w dwóch konkurencjach. Drużynowo z pozycji leżącej na dystansie 50 metrów (karabinek kbks) i indywidualnie na dystansie 25 metrów (pozycja stojąca z pistoletu glock).
    - Najważniejsze to opanować oddech. - mówi tuż po drużynowym etapie Jacek Kucharski z „pierwszej” drużyny Praszki. - Nie strzelam pierwszy raz, więc nabrałem już pewnej ogłady. W strzelaniu próbnym wszystkie pięć kul poszło w tarczę, więc myślę, że będzie dobrze. (…) Potrzebny jest spokój, by nie denerwować się, żeby „nic nie latało”. (…) Wcześniej zdarzyło się już pierwsze miejsce drużynowo, a indywidualnie drugie miejsce kiedyś wystrzelałem. Przede wszystkim warunki są tu doskonałe. Organizatorzy dbają o to, by wszystko według przepisów się odbywało. Wszystko na wysokim poziomie.
   Nie do końca z wyników zadowolony był natomiast Roman Cierpiałowski z Otmuchowa:     
   - Porównując rok do roku to jest totalna klapa - mówi z uśmiechem. - Wszystko było idealnie w tarczę, ale czemu pociski „szły” nad czarne, w cztery, pięć? Kilka kul w prawie to samo miejsce. No cóż - możliwość skorygowania celownika i poprawienia rezultatów będzie dopiero za rok.
   Nieco gorzej niż w roku poprzednim poszło także dyrektorowi produkcji Neapco Praszka, Janowi Pankowi, który swoich strzeleckich umiejętności „użyczył” krwiodawcom z Otmuchowa, uzupełniając skład ich drużyny:
   - Zabrakło szczęścia. W tamtym roku było bardzo dobrze, a w tym roku za duży rozrzut.
   Po raz pierwszy na zawodach pojawił się Dawid Kręcichwost, reprezentujący krwiodawców z Krapkowic:
   - Jest jakaś trema, ale myślę, że będzie dobrze. (…) Jakiś kontakt z długą bronią był kiedyś, ale to bardziej wiatrówki, jak to na wsi.
   Koszulka z krzyżem PCK, jaką miał na sobie Dawid zobowiązywała jednak, by nie tylko o strzelectwo pytać:
    - Oddałem około 4 i pół litra. Działam w OSP i to koledzy „namówili” mnie do krwiodawstwa, gdy miałem osiemnaście lat. Od tamtej chwili chodzę już regularnie. O oddawaniu mówił także mój brat, który jest pielęgniarzem i sam oddaje.
    - Musimy się pochwalić. - mówi Antoni Marciniszyn, prezes koła HDK przy Neapco w Praszce - .W tym roku parę osób odeszło już z klubu po przekroczeniu 65. roku życia, a to wiek, w którym kończy się oddawać krew. Ale przybywa nas, bo w ubiegłym roku mieliśmy 187 członków, a w tym roku jest już nas ponad 200. Więc to dobra tendencja.
    - To bardzo cieszy, bo ludzie zaczynają rozumieć, że oddawanie krwi to cel zaszczytny. To zobowiązanie do ratowania życia i zdrowia ludzi. Szczególnie trzeba podziękować tym, którzy po raz pierwszy „wchodzą” do zespołu krwiodawców. - dodaje Jan Panek.

   Nadal w obiegowym przekonaniu krąży wiele mitów dotyczących krwiodawstwa. Są tacy, którzy uważają, że można szybko zarazić się oddając krew lub zachorować na nadciśnienie.
    - W stacjach stosowane są zestawy jednorazowe, sterylne. Możliwość tego, że ktoś się zarazi podczas oddawania krwi jest jak jeden do miliona. - mówi Antoni Marciniszyn. - Jest mit, że jak ktoś zacznie oddawać krew, to już zawsze będzie musiał to robić. Inni mówią, że bardzo wzrasta ciśnienie krwi i są zawroty głowy. To wszystko są jednak mity powielane przez ludzi, którzy chorują z powodu zupełnie innych przyczyn, a twierdzą, że to przez oddawanie krwi.
   Prawdą jest natomiast, że regularni krwiodawcy są pod stałą kontrolą lekarską, a każda donacja jest gruntownie poddana wielorakim badaniom.
    - Jeżeli u kogoś wykryta zostanie jakakolwiek choroba, to natychmiast ta osoba jest powiadomiona przez rejonowe Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Nie ma takiej możliwości by ktoś oddawał krew i był chory. (…) Oprócz tego, że jako krwiodawcy ratujemy komuś życie czy zdrowie, mamy pewne przywileje. Np. zapisując się do lekarza specjalisty to przeważnie wyznacza mu się termin trzy do pięciu miesięcy do przodu, ale od ubiegłego troku wszedł przepis, w myśl którego jeśli nie zostanie w wyznaczonym terminie przyjęty, to w ciągu siedmiu dni musi być przyjęty poza kolejnością. Poza tym mamy możliwość korzystania z niektórych leków albo za darmo, albo na zniżkę. Niektóre kupujemy na 100%, jak wszyscy, ale w sumie mamy te dwie, poważne „promocje” dla krwiodawców. - dodaje Marciniszyn.
   Do innych „przywilejów” krwiodawców należą także możliwość odliczenia ekwiwalentu oddanej krwi i jej pochodnych od podatku lub zniżki oferowane przez schroniska turystyczne czy samorządy miejskie oferujące np. zniżki lub darmowy przejazd komunikacją miejską.
   (Warto zaznaczyć jednak, że wielu krwiodawców nie korzysta z tych przywilejów, a przynajmniej nie ze wszystkich. Bo w większości przypadków górę bierze świadomość niesienia pomocy innym. Jako krwiodawcy zdajemy sobie bowiem sprawę z tego, że nie jesteśmy sami. I dziś to my oferujemy pomoc, a jutro być może sami tej pomocy będziemy potrzebowali. - dop. red.)

Posłuchaj relacji:



Wyniki zawodów:
Drużynowo:

I miejsce: Praszka 2 - 312 pkt
II miejsce: Praszka 1 - 307 pkt
III miejsce: Namysłów - 280 pkt

Indywidualnie:
I miejsce: Jacek Kucharski (Praszka) - 79 pkt
II miejsce: Piotr Bukowy (Opole) - 69 pkt
III miejsce: Łukasz Robakowski (Byczyna) - 67 pkt

Najlepszy strzelec:
Piotr Jagoda (Krapkowice)

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA