Msza za pacjentów Poradni Opieki Paliatywnej w Wieluniu

   Wczoraj w kościele św. Mikołaja, czyli w kościele sióstr bernardynek w Wieluniu spotkały się rodziny osób, które były pod opieką Poradni Medycyny Paliatywnej i Hospicjum Domowego w Wieluniu. Poradnia od ponad 20 lat organizuje uroczystą mszę świętą poświęconą pamięci pacjentów, którzy już odeszli. Msza odbyła się w pięknej oprawie muzycznej i wokalnej sióstr bernardynek.

   W pięknych słowach, wyrażających wdzięczność za opiekę nad chorym mężem, podziękowała podczas mszy lekarzom i ratownikom medycznym mieszkanka Siemkowic, Jadwiga Freus:
    - Opowiem państwu w skrócie, co czułam po diagnozie, jak usłyszałam nowotwór złośliwy z przerzutami. W mojej głowie było już tylko jedno pytanie, dlaczego? Dlaczego tak straszna choroba? Dlaczego osoba, którą kocham? Dlaczego przegrywam? Do tak rozdartych psychicznie osób przychodzą panie i panowie z opieki paliatywnej i co widzą? Widzą oczy chorego, proszące o pomoc. Widzą nas, opiekunów, których oczy pytają, co mamy robić? I co słyszymy? Będzie dobrze, jakoś sobie poradzicie, proszę się nie bać, trzeba być silnym, nie trzeba się załamywać. Co wtedy jako opiekunowie czuliśmy? Co to za trywialne słowa, rodził się w nas bunt, gniew, jak będzie dobrze, skoro jest tak źle. Z czasem zaczęłam te słowa doceniać. Teraz wiem, że były potrzebne, by mieć siłę do walki, by pomóc choremu dotrzeć do mety życia. Dziękuję wam wszystkim. Dziękuję za wsparcie i za pomoc. Dziękuję, że nie byłam sama. Dziękuję za ulgę w cierpieniu mojej bliskiej osoby. Dziękuję i tu rodzi się refleksja. Czy umiałabym odwiedzać domy z tak strasznie chorymi ludźmi? Chyba nie. Przytoczę cytat nieznanego mi autora: Tak długo, jak długo czujesz ból innych, będziesz mogła z podniesionym czołem nazywać się człowiekiem.

Danuta Włodarczyk-Stempień, lekarz Poradni Medycyny Paliatywnej i Hospicjum Domowego w Wieluniu:
    - Spotykamy się co roku, to jest taka tradycja, z rodzinami osób, które odeszły od nas w ostatnim czasie. Faktycznie nasza rodzina paliatywna się rozrasta, z każdym rokiem jest coraz więcej osób i najbardziej taką ujmującą sprawą jest to, że właściwie każde oczy, w które patrzę, kojarzą nam się z jakąś sytuacją, z którymś z chorych, z którymś z naszych podopiecznych, którymi opiekowaliśmy się w ostatnim czasie. Bardzo dużo ciepłych wspomnień, również wyrazów sympatii. Sama obecność tych osób tutaj jest również wyrazem wdzięczności za to, co robimy, i uznania dla naszej ciężkiej pracy.

    - Ksiądz podczas homilii powiedział, że jesteśmy osobami, które oczekują wsparcia, najlepiej rodziny, ale tutaj się okazuje, że jeżeli rodzina nie ma umiejętności, nie ma kwalifikacji, bo może się na tym nie znać, zetknęła się z tym pierwszy raz, to jednak to wsparcie, które daje zespół opieki paliatywnej, pokazuje, jak to jest bardzo potrzebne i jak oni to umiejętnie, fachowo i w sposób bardzo delikatny robią. Chciałbym przy okazji bardzo podziękować za to, co robią dla tych, których za chwilę już nie będzie wśród nas - dodaje dyrektor SP ZOZ w Wieluniu, Janusz Atłachowicz.


   Od wielu lat Poradnia Paliatywna w Wieluniu spotyka się z rodzinami pacjentów, którzy już odeszli. Odbywa się to właśnie podczas uroczystej mszy świętej poświęconej pamięci pacjentów.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA