Pisarz Andrzej Pilipiuk spotkał się z młodzieżą w wieluńskiej bibliotece (zdjęcia)

   W murach Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Wieluniu licznie zgromadziła się dziś młodzież, a wszystko za sprawą zaproszonego gościa. Był nim słynny pisarz, publicysta, laureat wielu nagród literackich, z wykształcenia archeolog, Andrzej Pilipiuk. Podczas spotkania autor ponad 50 książek opowiedział o tym, nad czym aktualnie pracuje, skąd bierze pomysły, ale udzielił również kilku rad i wskazówek młodym, przyszłym literatom.
    - Będę odpowiadał na pytania moich czytelników - mówi Andrzej Pilipiuk- Zawsze jest tak, kiedy się zbiorą, to chcą wiedzieć, jak wpadłem na dany pomysł, dlaczego bohaterowie działają tak, a nie inaczej. W zeszłym tygodniu oddałem zbiór opowiadań z cyklu „Światy Pilipiuka”, docelowo, przypuszczam, będzie to książka około 500 stron. Zawiera trzy takie mikropowieści, jedno opowiadanie trochę krótsze. W tym momencie siadłem do pisania dziewiątego już zbioru „Przygód Jakuba Wędrowycza”. Dla odmiany będzie tam dużo krótkich opowiadań, może ponad 25 takich krótkich, z mocną puentą o „Przygodach wrednego dziada z małej wioski”. (…) Z zadawanych pytań można dużo wywnioskować, jak moja proza jest odbierana, to jednak pomaga w pracy, widzę pewne oczekiwania, staram się na nie w jakiś sposób odpowiadać. Z drugiej strony dla młodzieży okazja poznania pisarza osobiście, zdobycie autografu, jest to pewne przeżycie, zwłaszcza w takich mniejszych ośrodkach, gdzie zobaczyć żywego pisarza udaje się raz na jakiś czas. Jest to też okazja do wyrwania się na parę godzin ze szkoły i łyknięcia czegoś troszeczkę innego. Zdarzają się młodzi ludzie, którzy próbują coś tworzyć, pytają o jakieś konkretne rady, konkretne wskazówki, staram się wtedy odpowiadać i opowiadać o tym, jak wygląda u mnie tryb pracy, jak ja to robię.

   Zaproszony gość swoją pracę porównał do składania budowli z klocków.
- Ja z reguły wymyślam sobie bardzo dużo różnych pomysłów na opowiadania i wszystko notuję w notesie - dodaje Pilipiuk. - Potem się tym pomysłom przyglądam. Część nie nadaje się do niczego, czasem z dwóch beznadziejnych składa się jeden całkiem niegłupi. Wymyślam z reguły najpierw zakończenie, potem wymyślam tytuł, potem piszę, co ma być między tytułem a zakończeniem. Czasem zakończenie w trakcie pracy okazuje się, że przestało pasować, to je wycinam i daję do recyklingu, przyda się do innego opowiadania. To jest taka praca, przypominająca trochę składanie z klocków. Fabuła, tło historyczne, bohaterowie, wszystko to musi stworzyć harmonijną całość. Jako autor już ponad 50 książek mam doświadczenie w tym składaniu z klocków. Napisanie kolejnej książki nie jest trudne, najtrudniej napisać pierwsze dziesięć, potem to już leci.


   Spotkanie odbyło się w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki działającego przy Miejskiej i Gminnej Bibliotece w Wieluniu.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA