Historia Ireny Sendlerowej w II LO im. Janusza Korczaka w Wieluniu (galeria zdjęć)

   Piotr Piwowarczyk, producent filmu „W imię ich matek - historia Ireny Sendlerowej” był gościem honorowym podczas dzisiejszej projekcji filmu w II LO im. Janusza Korczaka w Wieluniu. Pokaz został zorganizowany w związku z obchodami Roku Ireny Sendler oraz Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Wydarzenie uświetniły występy uczniów II LO oraz spacer miejski „Śladami wieluńskich Żydów”.

Eliza Lemiesz, uczennica II LO:
    - Film wstrząsnął mną. Gdzieś Irena Sendler się przewijała, wiedzieliśmy co robiła i kim była, ale nie byliśmy świadomi tego, jak wielkiego poświęcenia, zaangażowania i trudu to wszystko wymagało.

Asia Gnych, uczennica II LO:
    - Myślę, że projekcja tego filmu, tutaj u nas w szkole, była świetnym pomysłem. Pokazała nam wszystkim niesamowitą postawę, jaką reprezentowała Irena Sendler i myślę, że jest to przykład postępowania dla nas wszystkich.

Aleksandra Lach, uczennica II LO, z grupy „Szlakiem Wieluńskich Żydów”:
    - Na mnie film odniósł bardzo duże wrażenie. Jestem zszokowana wręcz niektórymi scenami, które zostały w nim ujęte, ponieważ były one bardzo drastyczne. Np. scena kiedy wychudzona matka karmi swoje wychudzone żydowskie dziecko ostatnimi resztkami jedzenia, albo scena kiedy naziści biją żydowskie dzieci na ulicy.

Katarzyna Tasarz, uczennica II LO, z grupy „Szlakiem Wieluńskich Żydów”:
    - Moje wrażenia są bardzo poruszające. Bardzo podoba mi się postać pani Ireny Sendler. Jest to wspaniałe, co zrobiła dla żydowskich dzieci. Film jest bardzo poruszający, np. scena kiedy Niemcy segregują Żydów na lewo, na prawo i wtedy matka mówi, żeby uciekali na lewo, bo tam jest dobry Niemiec, wtedy Niemcy podchodzą i biją ją. Jest to bardzo poruszające, ponieważ dzieci widzą to wszystko, widzą, jak ich matka cierpi. Takie sceny zostały zawarte w tym filmie, które trafiają głęboko do naszej psychiki, do naszych uczuć, które poruszają i pokazują, że warto zachować się tak jak Irena Sendler. Warto pomagać i każdego kto tonie warto podać rękę.

Piotr Piwowarczyk, producent filmu:
    - Bardzo mnie cieszy, że historia pani Ireny opowiedziana własnymi słowami i wywiady ze współpracownikami pani Ireny przemawiają jakoś do dzisiejszych młodych ludzi, ze poruszają ich i pokazują, że nawet historie, które miały miejsce 70 lat temu mogą w jakiś sposób wpływać na nasze emocje i mogą być drogowskazem do tego, jak żyć. (…) Jestem pod wielkim wrażeniem tego co zobaczyłem, bo przed całą projekcją odbył się występ tutejszych uczniów, część artystyczna, były pieśni, wiersze. Inscenizacja, która pokazuje, że naprawdę postawa pani Ireny i ta osoba gdzieś rezonuje w tych dziecięcych sercach i to jest naprawdę bardzo budujące. Bardzo się ciesze, że tutaj w Wieluniu ta historia sprzed 70 lat żyje w świadomości młodych ludzi i że wieluńscy Żydzi nie odeszli razem z tę hekatombą holocaustu, ale pamięć o nich do dzisiaj przetrwała. (…) Kiedy patrzę po tych młodych twarzach widzę, że są to młodzi ludzie bardzo wrażliwi, że ta historia ich miasta, która w jakimś sensie w tej chwili już nie istnieje, ponieważ dużą część mieszkańców tego miasta w wyniku II wojny światowej odeszła, jednak ta pamięć jest kultywowana. To mnie osobiście daje do myślenia, że młodzi ludzie nie pozwolą na to, żeby w przyszłości takie sytuacje, jakie miały miejsce, żeby część mieszkańców tego miasta ze względu na swoje pochodzenie, na swoją inność była dyskryminowana czy traciła życie, to jest bardzo budujące.

Martyna Szlawska, 2 kl. dziennikarska:
    - Myślę, że było tak wiele scen, które mogą poruszyć serca ludzi. Przedstawiają, co kiedyś się działo. Myślę, że np. jakbyśmy w dzisiejszych czasach zobaczyli, jak ktoś kogoś bije na ulicy, to nie każdy byłby w stanie na to zareagować. Pani Irena pomagała takim dzieciom i to jest dla niej szacunek i honor, że potrafiła bronić dzieci, kiedy nikt inny nie był w stanie.

Zuzanna Mateusiak, 1 kl. humanistyczna:
    - Film idealnie pokazywał to jaką działalność prowadziła Irena Sendlerowa oraz to, co czyniła dla innych. Jest odzwierciedleniem jej życia i jej działalności, która kierowała wobec dzieci żydowskich. Troszczyła się o nie, martwiła się o nie, traktowała jak swoje dzieci, była ich opiekunką.

Renata Tatara, dyrektorka II LO:
    - Najbardziej wymiernym efektem wszystkich działań szlaku jest fakt, że zarażają swoją chęcią ciągłego zgłębiania wiedzy na temat losów lokalnej ludności żydowskiej sprzed wojny i zgłębiają tę wiedzę kolejne roczniki klas pierwszych. Najbardziej fascynujące w tym wszystkim jest to, że każde działanie, które podejmują robią z taką świeżością i z takim zaangażowaniem, jakby robili to po raz pierwszy.

Agnieszka Mysakowska, nauczycielka historii:
    - Film jest wstrząsający, tym bardziej, że tak naprawdę dotyka problemu tych najbiedniejszych, najdrobniejszych, tych o których nikt nie zawalczył, czyli dzieci. Postać Ireny jest dla mnie absolutnie wyjątkowa. To jest kobieta, która w zasadzie do końca swych dni nigdy nie nazwała siebie bohaterką. Nigdy nie twierdziła, ze zrobiła coś wyjątkowego. Zrobiła to, czego nauczona była w domu. Ojciec jej wmawiał i uczył, że należy każdemu kto tonie podać rękę, ona dokładnie to zrobiła. (…) To są filmy, które nas uczą. Uczą miłości do drugiego człowieka, uczą tego, że rodzina to jest coś, co jest najważniejsze tak naprawdę. Często skupiamy się na jakiś takich rzeczach materialnych, żeby mieć. Ja zawsze mówię, że najważniejsze jest to, żeby być. Żeby być, cieszyć się, żeby być kochanym, żeby mieć rodzinę przy sobie, a te dzieci nie miały. Podczas ukrywania były narażone niestety na szmalcowników i to jest ta paskudna karta w historii Polski (…).


   Wydarzenie, na którym nie zabrakło samorządowców, dyrektorów wieluńskich placówek i oczywiście uczniów, zorganizowała grupa „Szlak Wieluńskich Żydów” zainicjowana i prowadzona przez nauczycielkę historii, Agnieszkę Mysakowską. Obecnie tworzy ją już trzecia generacja uczniów tej szkoły.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA