Sąd przyznał rację przeciwnikom budowy odkrywki pod Złoczewem. Decyzja w sprawie koncesji oddala się

   Członkowie Stowarzyszenia „Nie dla odkrywki Złoczew” i niektórzy rolnicy z gminy Ostrówek zaskarżyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi plany usytuowania na terenie gminy Ostrówek części odkrywki. Ich zdaniem kopalnia zniszczy najlepsze tereny rolnicze i pogrzebie ich prężnie działające gospodarstwa. Wyrok jest korzystny dla przeciwników kopalni. Swoje uwagi do dokumentu wniosły również organizacje pozarządowe, m.in. Fundacja Greenpeace Polska, która argumentowała, że autorzy studium próbowali wmówić mieszkańcom, że kopalnia odkrywkowa nie będzie źródłem hałasu ani zapylenia powietrza. Sąd uznał, że Rada Gminy Ostrówek przyjęła studium zawierające poważne błędy, które były wielokrotnie zgłaszane przez mieszkańców i organizacje pozarządowe, m.in. Stowarzyszenie „Nie dla kopalni Złoczew”. Te uwagi podczas dyskusji nad zmianami w Studium przedstawiał w lutym jeden z większych producentów mleka w regionie, Leszek Skibiński:
    - Zwracaliśmy się z prośbą, żeby zwałowisko podzielić na dwie części. Gmina nie utraciłaby absolutnie dochodów, ponieważ to zwałowisko przynosiłoby zyski w postaci podatków. Ale niestety dla kopalni jest najwygodniej umiejscowić zwałowisko tak, jak jest w projekcie, bo dla nich jest to najtańsza opcja, która nie bierze pod uwagę kosztów społecznych.    


   Ekspert ds. polityki ekologicznej w Greenpeace Polska, dr hab. Leszek Pazderski wytyka projektantom odkrywki szereg błędów:
    - Gwarantuję państwu, że nie dostaniecie tej decyzji środowiskowej na pewno w tym roku, choćby dlatego, że my jako Greenpeace i szereg organizacji ekologicznych mamy plik opinii naukowych przeciw tej odkrywce, które wkrótce złożymy. I to będzie początek bardzo długiego postępowania. Żeby wydać decyzję środowiskową zgodnie z ustawą o ocenach oddziaływania na środowisko, to trzeba spełnić szereg warunków.


   Wyrok WSA może zagrozić realizacji całego projektu. Jego uprawomocnienie oznacza nic innego, jak konieczność uchwalenia studium w gminie Ostrówek od początku, co niewątpliwie będzie trwało kilka miesięcy i o tyle wydłuży się możliwość wystąpienia przez grupę PGE o koncesję na budowę odkrywki do ministra środowiska. Do otrzymania koncesji jest też potrzebna decyzja środowiskowa, której wydanie przesunięto już po raz kolejny. Tym razem do marca przyszłego roku.
   Tymczasem w wydanym w piątek, 1 grudnia komunikacie prasowym Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) oświadczyła, że planowana podobna kopalnia węgla brunatnego Ościsłowo, którą chce wybudować Kopalnia Węgla Brunatnego z Konina, miałaby znaczący negatywny wpływ na środowisko i zwracając sprawę do ponownego rozpatrzenia przez RDOŚ w Poznaniu zaznaczyła, że pozytywna decyzja dla tej inwestycji może być wydana wyłącznie pod warunkiem wykonania przez PAK KWB Konin kompensacji przyrodniczej. GDOŚ przekazała sprawę do ponownego rozpatrzenia do RDOŚ w Poznaniu ze względu na to, że inwestor PAK KWB Konin już po upływie terminu wyznaczonego na wnoszenie uwag przekazał GDOŚ deklarację o wykonaniu projektu kompensacji przyrodniczej wraz z wnioskiem o przeprowadzenie mediacji dotyczących zakresu kompensacji między organem a stronami postępowania. Zdaniem Greenpeace Polska budowa odkrywki Ościsłowo pogłębiłaby trudną już sytuację na Kujawach i w Wielkopolsce, wynikającą z dotychczasowej eksploatacji odkrywek PAK KWB Konin. Eksperci zauważają, że na skutek działania m.in. kopalni odkrywkowej Tomisławice rzeka Noteć wyschła na odcinku ok. 30 km, poziom jezior Pojezierza Gnieźnieńskiego obniżył się o kilka metrów, a rzeka Pichna zapełniła się źle oczyszczonymi wodami z odwodnienia odkrywki. Ponadto z naukowych ekspertyz wynika jasno, że odkrywka Ościsłowo spowoduje wysokie straty w uprawach i hodowli na obszarach z nią sąsiadujących. Budowa kopalni zniszczyłaby również położone na terenie inwestycji bezcenne cmentarzysko kurhanowe sprzed 5500 lat, odkryte wiosną 2016 roku. Jeśli chodzi o odkrywkę Złoczew Greenpeace podkreśla, że budowa kopalni oznacza zmianę przebiegu rzeki Oleśnicy, a na to ekolodzy nie wyrażają zgody.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA