Renifer Praszka: sezon zimowych kąpieli rozpoczęty (galeria zdjęć)

   Gdy termometry wskazują coraz niższe temperatury, a aura nie zachęca do wychodzenia z domów, oni zacierają ręce i szykują się do kąpieli. Miłośnicy zimnej wody, morsy z sekcji Renifer w Praszce, w deszczowej aurze oficjalnie rozpoczęli sezon 2017/2018.

    - Nigdy nie kąpaliśmy się w deszczu, będzie to nasz pierwszy raz - mówiła jeszcze przed kąpielą Renata Sieja, prezes Renifera. Takiej pogody faktycznie Renifer nie miał nigdy ani na inauguracji, ani na zakończeniu któregokolwiek sezonu. Tegoroczny, siódmy już sezon, zaczął się więc wyjątkowo.
    - Ale po co nam parasole? Jesteśmy wyluzowanymi, szczęśliwymi ludźmi i wchodząc do wody patrzymy na wszystko dookoła trochę inaczej niż inni - dodaje prezes Renata - Wszyscy są gotowi do kąpieli. Czekamy na gości, czekamy na właścicieli, którzy dostali statuetkę Sztamy 2017 (pisaliśmy o tym tutaj: Praszka: Sztamy 2017 trafiły w ręce laureatów) Jesteśmy z tego tytułu bardzo dumni i szczęśliwi, że mogliśmy się do tego przyczynić i dziękujemy im bardzo za to, że są z nami i pozwalają na kąpiele (od lat państwo Jakubowscy, bo o nich mowa, udostępniają morsom w sezonie zimowym swój staw w Skotnicy - dop. red.).
   Że jest to miejsce magiczne, nikogo z Renifera przekonywać nie trzeba. Do niezwykłej atmosfery tego urokliwego miejsca przekonują się także przyjaciele z Kluczborka i Dobrodzienia, którzy korzystają z zaproszenia i odwiedzają okolice Praszki. W niedzielę dotarła kilkuosobowa reprezentacja Foczki z Kluczborka i kąpiący się regularnie z morsami z Sopla Dobrodzień przedstawiciel Zimorodka Kadłub.
    - Woda faktycznie jest trochę chłodna, ale trzeba powiedzieć, że zaczynamy sezon w dobrych nastrojach, w świetnych warunkach. Nie wiem czy nam będzie sprzyjała aura, czy będą dobre okoliczności, temperatura, woda tak jak u was, bo u was jest świetnie - mówił Aleksander Malong z Kluczborka (Foczka Kluczbork swoją inaugurację mają zaplanowaną na 28 października).
    - Z roku na rok przybywa osób w naszym klubie - dodaje Magdalena Wójcik z Kluczborka - My same, razem z mamą i siostrą, przyłączyłyśmy się do Foczki. Morsy to wspaniali ludzie, uśmiechnięci, pozytywnie nastawieni do życia, wszyscy traktują się jak rodzina, jak przyjaciele, czego chcieć więcej? (…) Mi morsowanie daje przede wszystkim zdrowie. Jeszcze w tamtym roku często miałam katar i przeziębienia nie były mi obce, a teraz zauważyłam, że nie mam już tego uciążliwego kataru. A zresztą, pomijając sam aspekt zdrowotny, jest to taka przygoda, która daje wspaniałe przeżycia i wspomnienia. I to jest piękne.

    - Ludzie pukali się po głowach, gdy pytałem czy ktoś się ze mną wykąpie - wspomina Stanisław Hombek, „ojciec” Renifera - a w tej chwili jest bardzo fajna grupa pozytywnie zakręconych ludzi. Myślę, że to się będzie dalej rozrastać. Ogólnie w całej Polsce jest jakiś trend w tym kierunku. Cały czas dochodzą nowi, aczkolwiek część osób odchodzi i wszystko tak rotacyjnie się dzieje. Są osoby, które rezygnują z kąpieli i w sumie nawet nie pytamy dlaczego. Każdy ma swoje „za” i „przeciw”.
   Wiele osób obawia się wejścia do „zimnej wody”. Zimnej w cudzysłowie, bo tak naprawdę trudno jednoznacznie stwierdzić, gdzie leży granica tego zimna. Dla osób kąpiących się jesienią i zimą, woda do której wchodzą jest ciepła.
    - Pomyślmy - dodaje Stanisław Hombek - kiedy na dworze jest minus dziesięć, czy minus piętnaście, a woda ma dwa stopnie, to uciekamy do ciepłego. Niech ludzie uwierzą, bo to może dziwne, ale to fizyka. Gdy jest na dworze minus dziesięć, a my wchodzimy do wody, która zawsze jest na plusie, to czujemy się jak bani. Cieplutko, fajnie, naprawdę super.
   Póki co nie wszyscy decydują się na kąpiel lub choćby zamoczenie nóg. Dla wielu osób nawet sam fakt rozebrania się w minusowych temperaturach wydaje się czymś niemożliwym do wykonania i pozostają jedynie kibicami.
    - Podziwiam, ale trudno mi naśladować. Dziękuję Wam za to, że mogę się włączać, bo modlitwy nigdy za dużo, więc Szczęść Wam Boże - mówił po udzielonym błogosławieństwie ks. Andrzej Tomala, były proboszcz parafii Żytniów, zaprzyjaźniony z morsami z Renifera.
    - Bardzo podziwiam osoby, które przełamują bariery swojego ciała i fizyczności kąpiąc się o takiej porze roku. Może kiedyś „dojrzeję” do tego, ale na razie raczej nie - mówi Krzysztof Pietrzyński, Sekretarz Gminy Praszka, który skorzystał z zaproszenia i przybył na rozpoczęcie sezonu w charakterze obserwatora.  - Ale super, że jest taka grupa i to z każdym rokiem coraz bardziej liczna. I jak się okazuje morsowanie wpływa na odporność organizmu, na stan ciała i zdaje się też na stan ducha i chyba morsy to takie osoby, które najmniej narzekają kiedy w kranach nie ma ciepłej wody.
   À propos „zimnej wody”. Można powiedzieć, że nazwisko zobowiązuje i oficjalną obietnicę, że wejdzie do wody z „reniferami”, gdy pojawią się ujemne temperatury, złożył przy mikrofonie Radia Ziemi Wieluńskiej radny Gminy Praszka Robert Zimnowoda:
    - Staramy się (jako gmina - dop. red.) ich wspierać, działają efektywnie, w fajnej grupie. (…) Dzisiaj sobie odpuszczę i dziś tylko jako kibic. (…) Ale czekam. Teraz to jak się kąpię w wanie w takiej wodzie. Czekam na minus dziesięć, minus dwadzieścia. To są dla mnie takie warunki optymalne do kąpieli.
No to trzymamy za słowo...

   Póki co, podczas inauguracyjnej kąpieli w wodzie „zameldowało się” ponad dwadzieścia osób.
Regularne kąpiele morsy z Renifera Praszka organizują sobie w każdą niedzielę od końca października do przełomu marca i kwietnia następnego roku. Oficjalnie Renifer Praszka działa jak sekcja Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Praszce.

Posłuchaj relacji:



REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA