Adam Kuś o MŚ: „Miałem możliwość walczyć o wysokie lokaty”

   Pozostał żal - tak o udziale w Mistrzostwach Świata mówi kolarz MLKS-u Wieluń, Adam Kuś. Tegoroczny mistrz Polski nie ukończył wyścigu juniorów ze startu wspólnego. Podczas zawodów w norweskim Bergen miał defekt koła.
    - Na pewno niedosyt pozostał, chociaż bardziej chyba żal. Nie przeżywałem jakoś tej porażki, nie zależało to ode mnie. Los i szczęście nie sprzyjały i tyle. Dalej trenuję, dalej się staram, wyznaczam sobie kolejne cele i idę do przodu.(...) Dzień wcześniej, w tym dniu i na samym wyścigu, przez pierwsze 50-60 kilometrów naprawdę czułem się bardzo dobrze. Myślę, że nie miałem takiego dnia w sezonie, jak akurat na Mistrzostwach Świata, gdzie czułem, że jest noga, tak że miałem możliwość walczyć o naprawdę wysokie lokaty, ale nie udało się.(...) Na Mistrzostwach Świata starałem się cieszyć tym wszystkim, tym całym wyjazdem, tą całą otoczką. Nieczęsto zdarza się wspólnie z Michałem Kwiatkowskim czy Maciejem Bodnarem jeść kolację, obiad i z nimi przebywać. A wyścig? Dużo nauki z niego nie wyniosłem. Myślę, że pierwsze kilometry akurat potwierdziły tylko, w jakiej dyspozycji byłem, bo jeżeli zawodnik jest słaby, to ciągnie do tyłu, a jeśli ma dzień i jest w dobrej dyspozycji, to jeździ z przodu. Jak było widać po pierwszych 50 kilometrach, maksymalnie 10. pozycja w moim wykonaniu, tak że tyle, nawet nie mam co dalej podsumowywać tego wyścigu, bo jak już wjechaliśmy na rundy, to zaczęła się nerwówka. Ja byłem z przodu, ale zawodnicy przede mną sczepili się rowerami, złapałem gumę i dalej to już samotna jazda. Tyle. - mówi nam Kuś, który w weekend pojedzie w dwóch klasykach w Belgii. Przed kolarzem MLKS-u także bardzo ważna decyzja dotycząca przyszłości. Zawodnik kończy wiek juniora i musi podpisać kontrakt z nowym klubem. Niewykluczone, że będzie to grupa zagraniczna.

Posłuchaj rozmowy z Adamem Kusiem:

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA