Maciejowskie miodu smakowanie za nami (galeria zdjęć)

   To była naprawdę słodka impreza. W Maciejowie w powiecie kluczborskim zorganizowano w sobotę doroczne Miodu Smakowanie. W programie imprezy znalazł się między innymi pokaz miodobrania i inseminacji pszczół oraz oczywiście była degustacja „pszczelego złota”. Była to również okazja, by zwiedzić pasiekę. Skorzystało z niej kilkaset osób. W pasiece zarodowej im. księdza doktora Jana Dzierżona Samodzielne Koło Gospodyń Wiejskich w Maciejowie przygotowało posiłki oraz słodkie desery w postaci pysznego ciasta. Razem ze Stowarzyszeniem Rozwoju Wsi Maciejów Miodowa Kraina, Pasieką Zarodową, Radą Sołecką, Sołtysem i Urzędem Miejskim w Kluczborku zorganizowano biesiadę i integrację dla mieszkańców gminy oraz powiatu. Jej atrakcjami były między innymi: bieg CrossBee.pl, pokaz tańca, występ Orkiestry Dętej z Łowkowic a także III Turniej Sołecki, w którym udział wzięły reprezentacje Łowkowic, Ligoty Górnej i Zameckiej, Maciejowa, Bogdańczowic, Urzędu Miejskiego w Kluczborku oraz partnerskiego od 10 lat Dzierżoniowa. Wygrało sołectwo z Bogdańczowic. Sołtys Rafał Lasek cieszył się z tego, że Koło Gospodyń udało się reaktywować po kilkuletniej przerwie:
    - Są plany rewitalizacji pasieki zarodowej. Byliśmy zagrożeni tym, że kupi to prywatny właściciel. Nawet słyszeliśmy, że ma tu powstać baza transportowa. Tak się jednak na szczęście nie stało. Cieszymy się, że dalej zostaniemy przy Janie Dzierżonie i pszczołach. Jest to Miodowa Kraina i tylko się rozwijać. Smakowanie miodu to jedna z większych i cyklicznych imprez związanych z miodem w naszym powiecie. Od wielu lat staramy się i bardzo nam zależy na tym, żebyśmy mieli różne atrakcje, które tutaj są. Co roku mamy coś innego. Były plenery rzeźbiarskie, były konne crossy. Były też takie lata, że byli tutaj hodowcy psów, więc co roku jest coś nowego. W tym roku zaczynamy z biegiem przełajowym. Zgłosili się do nas biegacze z zapytaniem, czy mogliby zorganizować taki cross, bieg przełajowy. Oczywiście jesteśmy otwarci przy tej imprezie. Im więcej imprez towarzyszących, tym fajniej dla nas. Od samego początku robimy to w ten sposób, że pierwszy dzień imprezy jest otwarty, a drugi dzień to impreza tylko dla mieszkańców sołectwa. Wtedy sprzątamy i bawimy się. Jest praca, ale godzien jest robotnik zapłaty, bo wtedy wszystko jest za darmo. Po prostu się bawimy i integrujemy całą wsią. Naszą radością jest też to, że reaktywowało się Koło Gospodyń Wiejskich, które w latach 90-tych XX wieku zaprzestało swojej działalności. W tym roku się odrodziło i to zaangażowanie naszych pań przerodziło się w takie formalnie KGW w Maciejowie. Oczywiście my mężczyźni jesteśmy honorowymi członkami tego Koła i współdziałamy z naszymi paniami.
   Pochodząca z Kluczborka, a na co dzień mieszkająca w Warszawie Lidia Klimczak skorzystała z oferty sklepu w maciejowskiej pasiece i kupiła miód gryczany:
    - Jestem tu trochę z sentymentu, bo mój tata hodował pszczoły, a wcześniej mój dziadek. Często jeździli tu do Maciejowa po matki pszczele. Ciągle słyszałam o Maciejowie, że tutaj trzeba coś kupić albo się czegoś nowego dowiedzieć i zdobyć nowe materiały informacyjne. Ja dziś już kupiłam miód gryczany. Miód gryczany jest moim ulubionym miodem. Chyba ze względu na oryginalny smak, który jest dosyć ostry. Ale jest bardzo smaczny i przez to taki wyrazisty w odróżnieniu od tego wielokwiatowego, który jest pierwszy. Ten miód wielokwiatowy jest łagodny i moja mama go bardzo lubi. Miód gryczany jest taki wyrazisty, więc jak ktoś lubi charakterny miód, to polecam.
   Zła informacja jest taka, że tegoroczne zbiory miodu są na przeciętnym poziomie. Podkreślała to podczas przedstawiania gościom procesu pozyskiwania miodu Róża Kraczkowska-Kyzioł:
    - Stoimy akurat przed stołem do odsklepiania plastrów miodu. Obok jest miodarka, w której wirujemy miód. Plastry muszą być oczywiście z dojrzałym miodem. Należy je najpierw odsklepić Robi się to za pomocą odsklepiacza. Takie odsklepione plastry wkładamy do miodarki i odwirowujemy miód. Trwa to średnio ok. 20-30 minut. Kiedyś miodarki były napędzane ręcznie i mechanizm ich działania był podobny, jak to ma miejsce w tych elektrycznych. Te obecne usprawniają pracę pszczelarza, bo gdy plastry są odwirowywane, to można odsklepić następną partię ramek. Jeśli chodzi o pozyskiwanie miodu, to nie powinno się zbierać go z tej części ula, gdzie mieści się gniazdo rodziny pszczelej, czyli z tzw. rodni. Plastry powinno się zbierać tylko z nadstawek. W zasadzie powinno się pszczołom w ulu zostawić ok. 6 kg miodu. To jest taki żelazny zapas, który powinien im wystarczyć na czas niepogody, kiedy nie będą mogły wylatywać z ula, bowiem codziennie ta rodzina pszczela na swoje potrzeby, zużywa określoną ilość miodu, w zależności od siły rodziny pszczelej jest to ok. 90 kg rocznie. W ciągu roku z jednego ula można maksymalnie zebrać ok. 100 kg miodu. Ale to wtedy trzeba wywozić pszczoły na różne pożytki. Bo w zasadzie nasze okolice, a zresztą tereny całego kraju nie obfitują w bogate pożytki. Jest coraz mniej łąk, drzewa miododajne są wycinane przy drogach. W polach zrobiły się duże monokultury, gdzie są całe plantacje rzepaku, którego pszczoły nie są w stanie zebrać całego w czasie, kiedy on kwitnie. Nie ma nowych nasadzeń w zamian za wycięte miododajne drzewa. W naszych ogrodach znikają rabaty kwiatowe kosztem iglaków i trawników. Tak naprawdę to teraz pszczoły mają lepiej w mieście, niż na wsi, bo tam są parki, klomby, ogródki działkowe, gdzie jest sporo tych kwiatów. Moim zdaniem powinniśmy wrócić do tych naszych, polskich kwitnących ogrodów, a nie tworzyć trawiastą zieloną wyspę bez kwiatów. Ten sezon raczej jest nieudany. Rzepaki kwitnęły krótko. Wiosna była bardzo niesprzyjająca dla pszczół, bo było bardzo długo zimno. Pszczoły się nie rozwijały i w zasadzie niektórzy pszczelarze mówią, że jest to jeden z gorszych sezonów. Moim zdaniem jest on przeciętny.
   Zainteresowani mogli także obejrzeć w sobotę pokaz pszczelej inseminacji, który prowadził pracownik pasieki, Jarosław Krawiec:
    - Do przeprowadzenia zabiegu inseminacji pszczół potrzebujemy specjalnie do tego przeznaczony sprzęt. Są to aparat do inseminacji, mikroskop stereoskopowy, dwutlenek węgla. Inseminację stosujemy głównie w tym celu, żeby przeprowadzić świadome krzyżowanie matek z trutniami. Są dwie bardzo ważne sprawy, czyli miodność pszczół i ich łagodność, aby praca pszczelarza była przyjemna i przynosiła zamierzony efekt. Bardzo się cieszę, że udało się uratować pasiekę, gdyż zawodowo jestem związany z tą pasieką od 20 lat. Cieszę się z tego, że pasieka funkcjonuje i w tym roku wzrosła sprzedaż matek pszczelich i miodu. Mam nadzieję, że praca, jaką włożymy w te krzyżówki, przyniesie zamierzony efekt i będzie więcej zamówień i będziemy mogli spokojnie funkcjonować na tym rynku. W pasiece w Maciejowie zajmujemy się pszczołą kraińską, która w głównej mierze nastawiona jest na szybki rozwój. Bo jeżeli na danym terenie głównym pożytkiem jest rzepak lub mniszek, to potrzebujemy bardzo szybko silnych rodzin, które maksymalnie wykorzystają ten pożytek. I ta linia carnica daje takie możliwości. Jeśli chodzi o tegoroczne zimowle, to wyszło to różnie na terenie kraju. Są miejsca w kraju, gdzie pszczelarze potracili po 50% rodzin pszczelich, a są tereny, gdzie te straty były minimalne. Z pewnością jednak straty na wiosnę były zbyt duże, a to wynika z tego, że nie ma odpowiedniej rotacji leków zwalczających warrozę, która przyczynia się do tego, że pszczoły znikają z uli, ponieważ ten pasożyt występuje w zbyt dużej ilości.
   W miody warto się już teraz zaopatrzyć, bo niebawem jesień i zima, a nic tak nie wzmacnia odporności na infekcje i przeziębienia, jak właśnie miód. Jeśli ktoś chce mieć miód dobrej jakości, powinien przyjechać do pasieki w Maciejowie, gdzie sklep jest czynny od poniedziałku do piątku do godz. 15.00, a w soboty do 13.00 lub powinien też odwiedzić jakiegoś sprawdzonego pszczelarza. Odradzamy miody z marketów, bo nawet jeśli są to miody prawdziwe, a nie produkty miodopodobne, to pochodzą z różnych stron świata i nie ma pewności, na czym pszczoła „pracowała”, a to ma kolosalne znaczenie. W sklepiku w Maciejowie nabyć można również robione na miejscu ozdobne świece woskowe oraz sprowadzane z zewnątrz kosmetyki na bazie mleczka pszczelego, wosku lub propolisu.

Posłuchaj relacji z Maciejowskiego Smakowania Miodu:


REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA