22 sierpnia spacer ku pamięci wieluńskich Żydów

   W sierpniu 1942 roku całkowicie zlikwidowano wieluńskie getto. Żydów wywieziono do obozu koncentracyjnego w Chełmnie nad Nerem lub rozstrzelano na wieluńskim kirkucie, kilkudziesięcioro zakopano tam żywcem. Ten cmentarz jest zbiorową mogiłą nie tylko wieluńskich Żydów, ale również Polaków. Uczniowie II LO im. Janusza Korczaka, skupieni w grupie „Szlakiem wieluńskich Żydów”, organizują spacer na wieluński kirkut, aby uczcić pamięć tych, których bestialsko zamordowano lub wywieziono do obozów zagłady. Marsz wyruszy 22 sierpnia o 14.00 z placu Legionów.
    - Getto w Wieluniu powstało wiosną 1941 roku i jak podają źródła, było niezamknięte, czyli Żydzi mogli z niego swobodnie wychodzić. Zakaz wychodzenia mieli tylko w dni targowe, czyli we wtorek i w piątek, tak jak jest to obecnie. Później zakazano im jeszcze tego w niedzielę. W wieluńskim getcie panowały bardzo złe warunki sanitarne. Żydzi chorowali na wiele chorób, ponieważ byli skupieni na bardzo małym obszarze. Getto mieściło się w obrębie ulic: Kilińskiego, Targowej, Krakowskie Przedmieście, Krakowski Zaułek. Na tym obszarze zgromadzono liczbę około 4 tys. 200 osób. Żydzi mieszkali w domach pozostawionych po Polakach, mieszkali także w prowizorycznych szopach, budynkach gospodarczych. W 1942 roku wybuchła w getcie epidemia tyfusu plamistego, jak podaje w swoich źródłach Tadeusz Olejnik. Ta zaraza pochłonęła 600 osób - mówi Katarzyna Tasarz, uczennica II LO w Wieluniu, jedna ze „szlakowców”, która z całą grupą zajmuje się pielęgnowaniem pamięci o Polakach pochodzenia żydowskiego, którzy przed wojną mieszkali w Wieluniu. - Pierwszy etap likwidacji rozpoczął się w kwietniu 1942 roku. Do Wielunia z Łodzi przybyła grupa niemieckich żołnierzy wraz z policją z Wielunia, też z policją żydowską. Żydom powiedziano, że jadą do pracy, zaczęto ich wywóz. Tak naprawdę wywożono ich do obozów koncentracyjnych, najczęściej było to Chełmno nad Nerem. Starsze i schorowane osoby, które nie były zdolne do pracy, przeważnie wywożono na kirkut, który mieści się na ulicy Kijak w Wieluniu, tam ich rozstrzeliwano. Można powiedzieć, że kirkut w Wieluniu jest masowym grobem wieluńskich Żydów. W ciągu jednego dnia odbywało się bardzo wiele transportów Żydów do obozów koncentracyjnych. W czerwcu 1942 roku wezwano do gestapo Lipszyca, był to przewodniczący Judenratu. Lipszyc został wtedy zamordowany, jego ciało odnaleziono kilka dni później w pobliskim lesie. Do tej pory nie wiemy, gdzie został pochowany. Druga część tej likwidacji wieluńskiego getta odbyła się w sierpniu 1942 roku. Na obszarze byłego klasztoru i kościoła poaugustiańskiego zgromadzono około 10 tys. osób, panowały tam okropne warunki sanitarne. Mamy też informacje, że Żydzi byli tam przetrzymywani na ołtarzach, było tam bardzo ciasno, osoby starsze , kobiety z dziećmi, rozprzestrzeniały się tam różne choroby. Wiemy też z relacji świadków, że co jakiś czas do kościoła wchodziło gestapo, które chciało zasiać panikę wśród Żydów, dlatego rozstrzeliwało przypadkowych ludzi. Ta męczarnia w kościele trwała 11 dni, wtedy do Wielunia wróciła ekipa Rollkommando (na jej czele stał szef administracji łódzkiego getta Hans Biebow, który osobiście czuwał nad przeprowadzaniem akcji, przy red.), która wcześniej zajmowała się transportami Żydów z getta i wtedy Żydzi zaczęli opuszczać kościół. Ludzie, którzy byli zdolni do pracy, trafili do obozów koncentracyjnych, a resztę wywożono na kirkut. Było tych ludzi bardzo dużo, dużo osób starszych i schorowanych (Ludzie zdolni do pracy trafili do getta w Łodzi - ponad 900 osób, resztę wywieziono do obozu zagłady Kulmhof, przyp. red.).
   Jak czytamy w „Leksykonie miasta Wielunia” Tadeusza Olejnika: Kirkut, który był miejscem licznych zbiorowych egzekucji, został całkowicie zniszczony przez Niemców, a pomniki nagrobne, które tam były od połowy XIX w., zostały użyte do budowy dróg oraz basenu kąpielowego przy ul. św. Barbary. Po wojnie został zalesiony. W 1980 r. ustawiono tam głaz pamiątkowy dla uczczenia terroru hitlerowskiego.
    - W kulturze żydowskiej, jeżeli chodzi o Wieluń, jest to dosyć ważne miejsce, ze względu na to, że nie jest to tylko miejsce pochówku, ale także mordu wielu Żydów. Jest to masowy grób Żydów. Kirkut w Wieluniu powstał około roku 1850, a ostatni znany pochówek odbył się w 1940 roku. Znamy taką historię opowiedzianą przez naszego świadka, śp. Stanisława Sęczkowskiego, to historia młodej Żydówki, która została przewieziona na kirkut, tam wielokrotnie zgwałcona przez Niemców, a następnie rozstrzelana. Na kirkucie Niemcy nie zwracali uwagi, czy są to ludzie żywi, czy dobici, około 30 osób zakopano tam żywcem. Na wieluńskim kirkucie zostały przeprowadzone prace porządkowe w pierwszej połowie XX wieku, wystawiono wtedy pamiątkowy obelisk ku pamięci Żydów i Polaków tam pomordowanych. Też trzeba zauważyć, że nie tylko Żydzi zostali tam zamordowani podczas wojny, ale też wielu Polaków straciło tam życie – dodaje Katarzyna Tasarz.

Aleksandra Lach, członek grupy „Szlakiem wieluńskich Żydów”:
    - Kluczowym etapem likwidacji getta były dni 22-23 sierpnia 1942 roku. Wtedy wszyscy Żydzi z Wielunia i okolic zostali stłoczeni w kościele Bożego Ciała. Nasz świadek, pani Hanna Wit - Paszta, która miała wówczas 4 lata, dobrze pamięta wszystkie te wydarzenia. Opowiadała nam o tym, co pamięta. Mianowicie opowiedziała nam historię, w której to dwójka młodych mężczyzn uciekła z pochodu, kiedy byli prowadzeni do kościoła poaugustiańskiego i chcieli schować się w plebanii ewangelickiej. Początkowo wpadli przez otwarte drzwi na plebanię, następnie przez okno wyskoczyli do ogrodu. Ogród był bardzo bujny, było dużo drzew i krzewów, chcieli się tam schować. Dzieci, które się bawiły nieopodal, zostały przekupione cukierkami przez esesmanów i wydały tych dwóch Żydów. (...) Sierpień jest miesiącem, w których chcielibyśmy uczcić pamięć wszystkich pomordowanych. Zapraszamy wszystkich mieszkańców Wielunia i okolic do włączenia się w nasze wydarzenie, którym będzie spacer na kirkut przy ulicy Kijak. Chcemy zapalić tam pamiątkowy znicz i złożyć symboliczne kamienie, ponieważ w kulturze żydowskiej formę kwiatów pełnią kamyki, żeby pamiętać o wszystkich ofiarach terroru. Początkowo zbieramy się wszyscy na placu Legionów i ruszamy spacerkiem na kirkut.


   Grupę „Szlakiem wieluńskich Żydów” prowadzi nauczycielka historii w II LO im. Janusza Korczaka, Agnieszka Mysakowska.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA