Zamek w Krzepicach powoli odkrywa swoje tajemnice (zdjęcia)

   Zakończył się kolejny etap prac archeologicznych na zamku w Krzepicach . W ich trakcie odkryto wiele bardzo interesujących zabytków, m.in. średniowieczne monety z czasów Kazimierza Wielkiego, denary jagiellońskie, śląskie, elementy uzbrojenia , fragmenty skórzanych butów, pierścień, zachowany w całości nóż z okładzinami drewnianymi czy prawdziwy skarb - zlepek kilkudziesięciu monet. Odsłonięto także niezwykle ciekawe zachowane konstrukcje drewniane, przy pomocy badań laboratoryjnych możliwe jest określenie roku, w jakim drzewa zostały ścięte i wykorzystane do budowy, prawdopodobnie zewnętrznej linii fortyfikacji.

   Zamek w Krzepicach został wybudowany w XIV wieku na polecenie króla Kazimierza Wielkiego, w XVI i XVII wieku mieszkali w nim alchemicy. W tym regionie znajdowało się też centrum metalurgiczne, zaopatrujące wojska królewskie m.in. w działa i w kule armatnie.

Radosław Herman, archeolog z Łodzi:
    - Zamek w Krzepicach nie był nigdy badany i nasze wykopaliska to są pierwsze informacje archeologiczne na ten temat. Szukamy wszystkich możliwych informacji, jakie da się zgromadzić. Dziura w nauce w tym temacie jest duża, powoli ją zasypujemy, mam nadzieję, że za parę lat uda się ją zasypać całkowicie. Badania rozpoczęliśmy w 2014 roku, przy czym od początku jest to czyn społeczny. Zbieramy się tutaj nieodpłatnie, naszym budżetem jest to, co mamy w kieszeniach i razem, społecznie - archeolodzy, historycy i wolontariusze przywracamy zapomnianą historię zamku. Wolontariuszem na naszych badaniach może zostać każdy, kto chce spocić się troszeczkę przy łopacie, albo pomóc nam w inny sposób. Dzięki osobom, jakie się do nas zgłaszają dysponujemy możliwościami korzystania z wykrywaczy do metali czy też dokumentowania prac za pomocą zdjęć lotniczych wykonywanych z drona. Dzięki temu wsparciu byliśmy w stanie odnaleźć dużo monet, drobnych i małych, bo np. denary jagiellońskie są wielkości paznokcia od małego palca i trudno je dostrzec bez odpowiednich urządzeń. Z wynikami badań można zapoznać się na naszej zakładce na facebooku, myślimy także o wydaniu publikacji popularnonaukowej poświęconej historii zamku.

Jerzy Borowicz, Małomice, woj. lubuskie:
    - Do Krzepic mam ponad 300 kilometrów, pasja i chęć przygody to powody dla których tu jestem, jestem tutaj pierwszy raz. Działam wykrywaczem, sprawdzam hałdę i okolice, dzisiaj znalazłem szeląg Zygmunta III Wazy i skuwkę renesansową, co przed chwilą potwierdził konserwator. Przy okazji odrzucam ziemię z wykopu. Jesteśmy tutaj sami, działamy ręcznie czyli z łopaty na łopatę i na hałdę. Zmienił się stosunek archeologów do poszukiwaczy, przede wszystkim zauważyli, że jesteśmy w stanie dużo znaleźć swoimi wykrywaczami, dużo pomóc, posiadamy jakąś wiedzę a my dzięki temu jesteśmy w stanie dokształcić się, jeśli chodzi o profesjonalne podejście do wykopalisk.

Michał Zarobkiewicz, Lublin:
    - Znam szefa wykopalisk, kopaliśmy już w 2014 roku w Dankowie, jak tylko zobaczyłem tegoroczne ogłoszenie, spakowałem się i jestem. Archeologia i historia to moja pasja, aktualnie jeden z kierunków studiów, jaki kończę to właśnie historia i myślę, że zdobytą wiedzę będę wykorzystywał w dalszej pracy naukowej. Połączone wysiłki archeologów i historyków mogą naprawdę wiele zdziałać, bowiem źródła pisane, jakimi dysponujemy nie zawsze są dokładne, wielokrotnie zdarzało się, że były pisane pod określone potrzeby, np. lokalnego władcy, w związku z tym warto potwierdzać je badaniami archeologicznymi.

   Badania zorganizowało Stowarzyszenie Alchemia Czasu z Łodzi i Radosław Herman, wsparcia udzieliła firma ARCH-TECH z Łodzi, a ksiądz proboszcz plebanii w Krzepicach zapewnił wolontariuszom noclegi.

Zapraszamy do wysłuchania relacji:



REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA