Wysprzątają zdewastowany kirkut i przypomną historię Żydów w Praszce (galeria zdjęć)

   W Praszce zawiązała się nieformalna grupa osób, które wiosną wysprzątają miejscowy cmentarz żydowski. Zaniedbany kirkut dziś bardziej przypomina śmietnisko i teren, na którym odbywają się „zakrapiane” schadzki, niż miejsce kultu i „wiecznego spoczynku” zmarłych.

   Brak wyraźnych alejek, zniszczone i częściowo porozrzucane macewy, gdzieniegdzie tylko zaznaczone miejsca pochówku. Sterty śmieci i pozostawione po libacjach butelki. To obecny obraz cmentarza, który powstał w 1823 roku na wzgórzach przy obecnej ul. Wyszyńskiego → Cmentarz żydowski w Praszce. Kirkut został zdewastowany przez hitlerowców podczas II wojny światowej. W sierpniu 1942 roku stał się miejscem egzekucji 17 osób podczas likwidacji getta w Praszce. Zbiorowa mogiła upamiętniona jest jedynym zadbanym nagrobkiem. Na pamiątkowej tablicy czytamy: MOGIŁA ZBIOROWA OFIAR TERRORU HITLEROWSKIEGO ŻYDÓW PRASZKOWSKICH WYMORDOWANYCH 12 SIERPNIA 1942 R. W CZASIE LIKWIDACJI GETTA W PRASZCE.
   Na początku lat 90 ubiegłego wieku staraniem Stowarzyszenia Przyjaciół Praszki cmentarz został uporządkowany. Usunięto wówczas duże ilości śmieci i wycięto wiele dziko rosnących drzew i krzaków. Od tamtego czasu miejsce to stało się ponownie obiektem „zapomnianym”.
Teren nekropolii jest co prawda ogrodzony, ale stan ogrodzenia pozostawia wiele do życzenia. Przez cmentarz przebiega jedna „główna”, dziko poprowadzona ścieżka, która stała się szlakiem wyprowadzania psów. W niedalekiej odległości od ścieżki, szczególnie w zachodniej części terenu, znajdują się liczne skupiska, gdzie nielegalnie wyrzucane są śmieci.

   Chcąc zmienić wizerunek nekropolii i należycie zadbać o miejsce wiecznego spoczynku pochowanych tu osób, zawiązała się w Praszce grupa, która w drugiej połowie marca chce ponownie uporządkować teren.
    - Powód jest banalnie prosty - mówi Waldemar Krupa - jest to cmentarz, miejsce gdzie spoczywają zwykli ludzie, niejednokrotnie mieszkańcy naszego miasta i należy im się szacunek, tak jak każdej innej osobie. Nie ma tu jakichś podtekstów. Po prostu chcemy uczcić pamięć ludzi, którzy zmarli i tam leżą.
    - Po części, bo tak chyba można powiedzieć, jest to także wyrzut sumienia i samego Domu Kultury, który mieści się w zabytkowej synagodze - dodaje Jacek Pac, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Praszce - Sięgamy do bolesnej historii wszystkich mieszkańców Praszki, pogromu Żydów, „Kryształowej nocy”, do czegoś co istniało i tworzyło tę kulturę i co do dzisiaj, jeżeli spojrzymy na to kulturoznawczo, nadal tworzy życie tego miasta. Nie możemy się tego wyprzeć, a tak się nieszczęśliwie złożyło, że cmentarz żydowski w Praszce jest zaniedbany przez samych mieszkańców.
    - Mamy piękny cmentarz praszkowski (mowa o cmentarzu parafialnym przy zbiegu ul. Kaliskiej i Szosy Gańskiej - dop. red.), który jest zadbany, gdzie chodzą ludzie i palą świeczki. Natomiast tu jest zupełne przeciwieństwo - kontynuuje Waldemar Krupa - różnica jest taka, że chodzą tu ludzie, są ogniska, alkohol, wyprowadzanie psów. Na pewno nie powinno się tak robić na grobach ludzi, jacy by oni nie byli, jakiej wiary. Należy się im szacunek.


   W pierwszej połowie marca mieszkańcom Praszki zostanie zaprezentowany wernisaż fotografii Agnieszki Karlak-Bartkowskiej „Przenikanie”. W późniejszym terminie odbędzie się spotkanie połączone z wykładem na temat historii Żydów na terenie Praszki i okolic. W planach są także koncerty i gra miejska.
   Do tematu będziemy wracać.


* Zdjęcia z grudnia 2016 roku.
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA