„Kobieta szpieg” - wykład i koncert jazzowy w WDK (galeria zdjęć)

   Mirosław Wysocki, dyplomowany pułkownik rezerwy, był gościem specjalnym sobotniego wieczoru dla kobiet aktywnych pt. „Kobieta szpieg”. Mówił o kobietach, które z różnych powodów współpracowały z obcym wywiadem. Po wykładzie na scenie wystąpiła wraz z zespołem Magdalena Syposz, wokalistka jazzowa.

   To już drugie takie spotkanie, które zorganizował Wieluński Dom Kultury, jego pomysłodawczynią jest Anna Ryczek-Sołtysiak:
    - Wydaje mi się, że nas, kobiety utożsamia się z tym, że zajmujemy się modą, naszym wyglądem, a tutaj chciałam wnieść coś takiego, żeby panie przyszły i zapoznały się z takimi właśnie nieoczywistymi tematami. Takimi, które wniosą do życia coś zupełnie nowego, nową wiedzę, a może rozbudzą jakieś zainteresowania, może sprawią, że sięgniemy po jakąś książkę fajną. A poza tym te spotkania są adresowane do bardzo aktywnych kobiet i myślę, że to jest dostosowane do ich potrzeb, do ich zainteresowań. Staram się wyszukiwać takie tematy, żeby były zaskoczeniem. To była też prośba pani dyrektor, abym zaktywizowała takie osoby, kobiety czterdziestoparoletnie. Umówiłyśmy się tak, że będą to spotkania co miesiąc, w każdą pierwszą sobotę.

    - To, o czym będę mówił, co prawda o aspekcie historycznym, ale myślę, że ten zawód co niektórzy nawet określają, że jest to zawód pokuty. Najstarszy zawód świata. Jest to zawód nieprzemijalny, tu w zasadzie można powiedzieć, że od czasów biblijnych i od czasów współczesnych zawsze było szpiegowanie. Byli szpiedzy, agenci. Najlepsi agenci nie wpadają, o nich my nic nie wiemy. Ci, którzy tutaj są, to w jakiś sposób wpadli. Dlatego historycznie my się o nich dowiedzieliśmy - mówił podczas wykładu pułkownik Wysocki, którego zapytaliśmy, czy kobiety mogły zmienić bieg historii poprzez swoją działalność szpiegowską:
    - Było kilka takich kobiet. Ja tylko pokazałem jedną panią Simson, ale wydaje mi się, że każda z nich w jakiś sposób zmieniła bieg historii poprzez swoje działania, poprzez wywiad. Gdyby nie było tych kobiet, kto wie, historia mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej. Porównując tutaj mężczyzn i kobiety, to kobiety nie mają się czego wstydzić, jeżeli chodzi o tę działalność. Było wiele pań, które zrobiły naprawdę wspaniałą rzecz. Ja pokazałem dwa aspekty takiej działalności: aspekt patriotyczny, ale również pokazałem femme fatale, czyli kobietę demoniczną - Matę Hari, całkiem inny aspekt działalności szpiegowskiej. Ale pozostańmy przy naszych Polkach, pięknych kobietach, które mimo trudnych czasów dla naszej ojczyzny potrafiły się wspiąć na takie czyny: Skarbek (Maria Krystyna Skarbek-Giżycka, agentka brytyjskiej tajnej służby Kierownictwa Operacji Specjalnych, przyp. red.), Szymańska (rodowita Niemka, która została szpiegiem PRL i przez dziesięciolecia swej czynnej, a potem biernej służby dla UB/SB nie zaliczyła ani jednej wpadki). Nie mówiliśmy tutaj o Zoi, Zawadzkiej nie mówiliśmy o wielu innych kobietach, które włożyły wielki wkład w nasze zwycięstwo. Dla niektórych pań było to życie tragiczne, taki zawód. Może nie tyle tragiczny, co bardzo ryzykowny.

Magdalena Syposz:
    - Bardzo dobrze mi się tutaj śpiewało, doskonałe warunki. A pomysł spotykania się kobiet aktywnych uważam za fantastyczny. Bardzo mi się podoba. Opowiadałam koleżankom o tym pierwszym spotkaniu i tym teraz i uważamy, że to jest wspaniały pomysł.


   Pierwsze spotkanie miało miejsce 3 grudnia i nosiło tytuł „Brylantowy wieczór”. Po wykładzie, który wygłosił rzeczoznawca diamentów, Maciej Ryczek, można było posłuchać koncertu w wykonaniu Justyny Królak z zespołem. Kolejne takie spotkanie 4 lutego.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA