Dwudniowy XXIV Festyn Miłośników Ziemi Skomlińskiej za nami (zdjęcia)

   Tegoroczny XXIV Festyn Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Skomlińskiej upłynął pod znakiem chłodnej i kapryśnej aury, przez co znacznie ucierpiała frekwencja uczestników tej corocznej imprezy. Motocykliści, którzy zjechali do Skomlina w sobotę, jak zwykle nie zawiedli. W paradzie ulicami gminy Skomlin, która otwierała festyn, uczestniczyło około 100 maszyn. Były potężne czopery, ścigacze, skutery, ale także „emzety”, „etezety”, jak również zabytkowe javy i WSK-i. Była też spora porcja muzyki rockowej, a w niedzielę wieczorem królowały włoskie przeboje. Nie zabrakło też konkursów. W pierwszym z nich, zorganizowanym przez Lokalną Grupę Działania „Ziemia Wieluńsko - Sieradzka”, trzeba było rozwiązać krzyżówkę i liczyć na łut szczęścia w losowaniu. Najwięcej miała go Elżbieta Kiczka, która wygrała nagrodę główną, czyli rower. Drugi rower, tym razem w niedzielnym konkursie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Skomlińskiej, powędrował do Julii Kucharek. Wracając do sobotniego zlotu, to jego najstarszym uczestnikiem był 64-letni Stanisław Owczarek z Parcic:
    - Ja na Zlot przyjechałem Yamahą 650 Dragstar. Ja motocyklami interesowałem się od dziecka. Jak byłem mały, to ojciec mi kupił pierwszego „komarka” na pedały i tak później stopniowo miałem coraz większe aż do tej yamahy. Syn ma też podobną pasję. Ja mam w domu auto marki mercedes, ale jak lato przychodzi, to idzie w odstawkę, bo już nie mogę się doczekać, aby pojeździć na motocyklu. Ja tak nie szaleję, spokojnie jeżdżę i podziwiam krajobrazy i obserwuję, jak zmienia się nasza okolica. Drogi są coraz lepsze, tylko te boczne mają gorszą nawierzchnię, ale jest coraz więcej autostrad i dobrych dróg w Polsce. Ja relaksuję się jeżdżąc na motorze. Średnio rocznie przejeżdżam na nim ok. 1000 km. Nie robię większych tras, bo już mi zdrowie nie pozwala.


   Nie zabrakło również konkursów dla uczestników Zlotu. Jednym z nich była wymiana opony w..... samochodzie na czas. Bezkonkurencyjny okazał się tutaj Łukasz Howis ze Skomlina, który swoje zadanie wykonał w 1 min. 9 sek. i w nagrodę otrzymał zestaw narzędzi i książkę autorstwa historyka Krzysztofa Domagały pt. „Nasza mała ojczyzna. Popularna historia osady Skomlin i jej okolicy”:
    - Nie trenowałem, po prostu podszedłem na pierwszy rzut i udało się. Udział w konkursie, jak było widać u mnie i innych uczestników, powoduje stres i zdenerwowanie, co objawia się często drżeniem np. rąk, co utrudnia wykonanie zadania. Te narzędzia, które wygrałem, bardzo mi się przydają, bo ja bardzo lubię naprawiać motocykle. Dzisiaj przyjechałem tutaj WSK-ą z 1969 roku, którą kupiłem pod Dzietrznikami. Sporo czasu kosztowało mnie jej odnowienie i zmodernizowanie, ale ja to lubię robić. Lubię też jeździć bez kasku, żeby poczuć wiatr we włosach, ale muszę uważać, bo policja za to wręcza mandaty. Z drugiej strony, kask zapewnia większe bezpieczeństwo, a to jest najważniejsze. Jeśli chodzi o drugą nagrodę, to wcześniej nie miałem okazji jej przeczytać, bo jej nie dostałem ani nie kupiłem, teraz będę miał okazję to nadrobić i dowiedzieć się więcej o historii mojej miejscowości, która w 2010 roku obchodziła jubileusz 800-lecia istnienia.


   Współzałożyciel Stowarzyszenia, Aleksy Zaremba podkreślał, że do Skomlina zawsze przyjeżdża z sentymentem, a zła pogoda go nie przestraszyła, bo termin organizacji imprezy jest od początku związany ze świętem Zielonych Świątek:
    - Przywiązaliśmy się do tych dni majowych, do tzw. Zielonych Świątek, a w tym roku trafiła ta data na tzw. trzech zimnych ogrodników i „zimną Zośkę”. Mamy taką pogodę w kratkę, ale za to mamy mnóstwo atrakcji. Za moment będzie występ kabaretu „E.W.G.” z Doruchowa, na który czekamy, bo będzie zabawnie. Jeśli chodzi o fakt, że my tu przyjeżdżamy i inwestujemy tutaj swoje prywatne pieniądze w program stypendialny, to odpowiedzią jest ta magia tej miejscowości i tego miejsca dla nas, pochodzących ze Skomlina. Mimo że czasami mieszkamy setki kilometrów od tego miejsca, to tutaj wracamy. Ja akurat mieszkam niedaleko, bo w Oleśnie, ale mimo wszystko z ogromną tęsknotą myślę o Skomlinie i staram się tutaj przybywać i coś robić, jeśli są na to możliwości finansowe. Chcę się wtedy dzielić tym, co zdobyłem i mam, żeby jakoś te nasze rodzinne strony dźwigały się i rozwijały. I pomału wyrównywać i dążyć do europejskiego poziomu.


   W niedzielę swoje umiejętności taneczne i wokalne zaprezentowały publiczności skomlińskie przedszkolaki oraz uczniowie skomlińskich szkół. Wystąpił również zespół ludowy „Skomliniacy” oraz kabaret „E.W.G.” z Doruchowa, a uczestnicy mogli też obejrzeć pokaz ratownictwa drogowego w wykonaniu członków OSP w Skomlinie. Mówi druh, Tomasz Lipieta:
    - Symulacja polegała na zderzeniu samochodu osobowego ze stałą przeszkodą przy stacji paliw. Naszym zadaniem było wyciągnięcie poszkodowanej z zakleszczonego samochodu. Dlatego musieliśmy najpierw hydraulicznymi nożycami i rozpierakami wyciąć dach i zdemontować drzwi i okna, aby wydobyć poszkodowaną. Wcześniej musieliśmy jej założyć specjalny kołnierz usztywniający, a potem ją przymocować stabilnie do noszy i czekać na przyjazd karetki pogotowia. Symulantką była w tych ćwiczeniach moja żona Gosia i trochę serce z tego powodu mi mocniej biło. Trzeba przyznać, że obecnie częściej wyjeżdżamy do wypadków drogowych i innych zdarzeń. Mniej jest teraz pożarów w porównaniu z dwoma dekadami wstecz.


   Prezes Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Skomlińskiej, Roman Furman, podsumowując imprezę, cieszył się, że udało się ją muzycznie urozmaicić. A występ amatorskich zespołów: „Zakaz nakazu” z Konopnicy i „S8” z Praszki udowodnił, że nurt muzyki rockowej jest silnie zakorzeniony w regionie, ma młodych i zdolnych jej orędowników, co przypieczętował koncert sobotniej gwiazdy wieczoru zespołu „So fresh”. Co ważne, już za rok odbędzie się jubileuszowy festyn:
    - Ludzi jest dosyć sporo, chociaż wiadomo, że mogłoby być lepiej. Niestety, jest niska temperatura i silny wiatr, co zniechęciło wiele osób do przybycia tutaj. To, co cieszy, to w przygotowanym przez LGD konkursie nie było błędów w krzyżówce. Widać, że nasi mieszkańcy mają dużą wiedzę na temat naszej gminy i regionu. Jest też to przede wszystkim bardzo fajna inicjatywa. Lokalna Grupa Działania „Ziemia Wieluńsko - Sieradzka” promuje się w naszej gminie i bardzo się z tego cieszymy. Jeśli chodzi o motocyklistów, to co roku możemy na nich liczyć. Było około 100 maszyn podczas sobotniego Zlotu. Nawiązaliśmy też nowe kontakty z grupą motocyklistów z Widawy, którzy obiecali, że w przyszłym roku, jak otrzymają informację, to przyjadą do nas większą grupą. Podczas Zlotu mieliśmy szerokie spektrum motocykli, od tych małych do tych dużych i też takich, które mogą być uważane za zabytkowe. Podsumowując ten dwudniowy festyn, to możemy mieć zastrzeżenia tylko do pogody, która pokrzyżowała nam trochę plany. A tak myślę, że wszystko było dopięte na ostatni guzik. I już mogę zaprosić za rok, bo za rok będziemy mieli jubileusz. 25-lecie Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Skomlińskiej i następny ten jubileuszowy festyn na pewno będzie zrobiony z jeszcze większą fetą.


   Dwudniowy festyn zakończył koncert największych włoskich przebojów w wykonaniu Roberto Zucaro.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA