Program „Uratuj sąsiada” będzie funkcjonował w gminach powiatu oleskiego i kluczborskiego

   Firma Falck, zajmująca się ratownictwem, chce we współpracy z samorządami gmin z powiatów kluczborskiego i oleskiego realizować program pod nazwą „Uratuj sąsiada”. Chodzi o poprawę przeżywalności incydentu nagłego zatrzymania krążenia. W takim przypadku mózg człowieka przestaje funkcjonować już po 4 minutach, dlatego jak najszybsze uciskanie klatki piersiowej i wykonanie sztucznego oddychania oraz wczesnej defibrylacji poprawia rokowanie i szanse przeżycia. Mówi burmistrz Gorzowa Śląskiego, Artur Tomala:
    - Przedstawiciele firmy Falck stwierdzili, że nie są w stanie w bardzo szybkim czasie dotrzeć do poszkodowanego, jeżeli nagle przestanie oddychać i będzie tzw. zapaść nagłego zatrzymania krążenia. Panowie mają wiedzę i styczność ze strażakami, którzy wielokrotnie uczestniczą w akcjach ratunkowych w wypadkach, świadcząc tę podstawową pomoc medyczną. Bo jeżeli jednostki będące w systemie krajowego ratownictwa mają na wyposażeniu torbę medyczną, to mają również i ratownika. I panowie pomyśleli, żeby rozszerzyć ten program i współdziałać tutaj z jednostkami OSP, które mają przeszkolonych ratowników. Jak ma to dokładnie wyglądać? Tego jeszcze nie wiemy. Natomiast na spotkaniu z przedstawicielami firmy Falck zaproponowaliśmy, że my już jesteśmy w posiadaniu systemu powiadamiania ratunkowego, ale nie tylko dotyczącego straże pożarne, bo to są stacje Dsp 50, które reagują w ten sposób, że można z dalszej odległości powiadomić zdalnie straż pożarną, że dzieje się coś niedobrego np. jest wypadek lub pożar. My poszliśmy jeszcze dalej i wyposażyliśmy nasze jednostki w stacje DTG 53. To są stacje, które generują sms-y na telefony komórkowe do osób, które są w rejestrze tej stacji. Ten system powiadamiania służy więc do zarządzania kryzysowego i ostrzegania o anomaliach pogodowych. Wtedy moglibyśmy również wprowadzić np. firmę Falck, która mogłaby generować informacje do osób, które byłyby chętne świadczyć pomoc medyczną zanim dojedzie pogotowie ratunkowe. Czyli taki ratownik może być zrzeszony lub niezrzeszony w OSP i kiedy dostaje powiadomienie o takim zdarzeniu, mógłby udać się na miejsce i próbować restytuować daną osobę do czasu przybycia karetki pogotowia. Taki jest zamysł. A co z tego wyjdzie? Nie wiem. My pokazaliśmy przedstawicielom firmy Falck narzędzie, którym moglibyśmy się posłużyć, ponieważ Falck chciał to zrobić przy użyciu Internetu. Natomiast my powiedzieliśmy, że nie zawsze ten Internet jest dostępny i nie każdy ma przy sobie smartfona. My do tego powiadamiania używamy sms-ów, które wysyłamy do druhów OSP i nie tylko.


   Jak pokazują statystyki, średni czas dotarcia karetki pogotowia na terenach wiejskich wynosi na Opolszczyźnie 15-20 minut. W przypadku nagłego zatrzymania krążenia to praktycznie wyrok dla pacjenta, a pierwsza pomoc od osób przeszkolonych może tym osobom uratować życie. Dlatego samorządy przychylnie, a druhowie z OSP na terenie tych powiatów pozytywnie patrzą na inicjatywę firmy Falck.

Fot. powiatoleski.pl
REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA