W sieradzkiej brygadzie uczczono pośmiertnym awansem żołnierza kampanii wrześniowej (zdjęcia)

   Bartłomiej Misiewicz, Szef Gabinetu Politycznego Ministra Obrony Narodowej wręczył wczoraj akt nominacji na oficerski stopień podporucznika rodzinie poległego w czasie kampanii wrześniowej sieradzkiego żołnierza, Teofila Jurka. „Szeregowy Jurek to wyjątkowa postać, która jest dziś wzorem dla kolejnych pokoleń żołnierzy, ale i dla każdego Polaka”, mówił podczas ceremonii wręczania prezydent Sieradza, Paweł Osiewała. Na uroczystość, która odbyła się w Sali Tradycji 15. Brygady Wsparcia Dowodzenia w Sieradzu, przybyły trzy pokolenia rodziny Teofila Jurka.

   O tym, jak ważna jest pamięć o polskich bohaterach, mówił nam Bartłomiej Misiewicz, Szef Gabinetu Politycznego Ministra Obrony Narodowej:
    - Powiedziałbym, że to jest wręcz fundamentalne. To jest bardzo ważne i świetnie ujął to minister obrony narodowej, Antoni Macierewicz, mówiąc, że to dzisiaj Polska wraca do nich. Nam bardzo zależy i cała polityka Ministerstwa Obrony Narodowej nastawiona jest na to, żeby podoficerowie, oficerowie dzisiejsi uczyli się o pamięci, bohaterskich czynach żołnierzy września, później żołnierzy niezłomnych, którzy nie złożyli broni i do końca walczyli za naszą ojczyznę. Chcemy pokazać żołnierzom od samego początku, że ich poprzednicy, ich koledzy, którzy walczyli wcześniej za ojczyznę, często całe rodziny, tak jak w przypadku podporucznika Teofila Jurka, jego wszyscy bracia walczyli, dwóch też zginęło na froncie, jeden w obozie koncentracyjnym. Wszyscy oddali życie za ojczyznę, bo to jest najwyższa wartość zaraz po Bogu(...)

Bohaterem dla 10-letniego Bartłomieja Jurka jest ktoś, kto pomaga ludziom:
    - Bohater to ktoś, kto ratuje ludzi.

Grzegorz Jurek, krewny sieradzkiego bohatera:
    - Ja też w wojsku byłem i wiem, co to odznaczenia. I bardzo się cieszę z tego powodu, myślę, że mu się należało. Ale podziwiam, że do tego doszło, że został doceniony. Pięciu ich było. Mój tato też był w niewoli dwa lata, tak że to była rodzina, która kochała ojczyznę i dla mnie to jest normalne.


Postać bohaterskiego żołnierza przedstawił mjr Andrzej Bubek, szef sekcji wychowawczej:
    - Teofil Jurek zginął na początku września 1939 roku. Jego szczątki odnaleziono w październiku ubiegłego roku w okolicach Mnichowa, w miejscowości, w której podczas kampanii wrześniowej doszło do bitwy o Sieradz. Dzięki analizie dokumentów z archiwum Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ustalono, że Teofil Jurek był żołnierzem 31. Pułku Strzelców Kaniowskich i pochodził z Guzewa w gminie Rzgów. Miał trzech braci. Dwóch, tak jak on, zginęło na wojnie. Każdy z nich walczył w szeregach strzelców kaniowskich. Miał również kilku przyrodnich braci i oni także walczyli za Polskę. Teofil służył w stopniu starszego strzelca.
   Teofil Jurek we wrześniu 1939 r. miał 29 lat. W nocy z 4 na 5 września wraz z kolegami z 1. plutonu 2. kompanii 31. Pułku Strzelców Kaniowskich obsadzał pozycje na północ od linii kolejowej w rejonie wsi Mnichów. Niemcy główną siłę swojego uderzenia skierowali właśnie na ten odcinek obrony, koncentrując ogień broni maszynowej i artylerii na tor kolejowy i dolinę Mnichowa. Żołnierze pierwszego plutonu zajmowali mało dogodne stanowiska w otwartym polu. Strzelcy w pośpiechu kopali dołki strzeleckie. Teofil Jurek również okopał się, usypując sobie dogodne stanowisko, które zapewniało mu prowizoryczną ochronę przed niemieckim ostrzałem i jednocześnie pozwalało odpowiadać na niemiecki ogień. Niemiecki 20. pułk piechoty atakował wzdłuż osi torów. Ponieważ schron uniemożliwiał im przesuwanie się dalej, w nocy z 4 na 5 września podprowadzili działko przeciwpancerne i próbowali wstrzelić się w otwór strzelecki schronu i zniszczyć ciężki karabin maszynowy. Od godziny 8.40 5 września, jak piszą Niemcy w relacjach, nastąpiła nawała artyleryjska, która trwała 10 minut. Pierwszy pluton drugiej kompanii znalazł się w zasięgu morderczego ognia. Celem był schron. Przy którymś strzale pocisk wpadł do środka. Z niemieckich relacji wynika, że naliczono w nim 14 poległych polskich żołnierzy.
   Na polu walki pod Mnichowem pozostało wielu poległych żołnierzy sieradzkiej jednostki. Wśród nich również Teofil Jurek. Najprawdopodobniej został rozerwany przez pocisk artyleryjski. Strzelec Jurek przeleżał 76 lat w dołku strzeleckim. Został odnaleziony. Uroczysty pochówek z wojskową asystą, w obecności Ministra Obrony Narodowej, Antoniego Macierewicza odbył się w listopadzie ubiegłego roku. Teofil spoczął w zbiorowej żołnierskiej mogile na cmentarzu w Sieradzu - Męce.


Prezydent Sieradza, Paweł Osiewała podziękował przede wszystkim organizatorom tej wzniosłej uroczystości - 15. Brygadzie Wsparcia Dowodzenia w Sieradzu i dowódcy jednostki, płk Romanowi Januszewskiemu:
    - Dziękuję 15. Brygadzie Wsparcia Dowodzenia za opiekę, jaką otoczyli swojego kolegę, Teofila Jurka, który na zawsze już połączył się z sieradzkimi żołnierzami. Panie pułkowniku, w 2015 roku, w roku jubileuszu wprowadzenia 31. pułku Strzelców Kaniowskich do Sieradza oraz w 70. rocznicę powstania jednostki wojskowej, po latach okupacji, daliście przepiękne świadectwo solidarności żołnierskiej dla poległego towarzysza broni.


   Na uroczystości obecni byli również: płk Robert Głąb, Dowódca Garnizonu Warszawa; płk Kazimierz Bednorz, Dyrektor Centrum Operacyjnego Ministerstwa Obrony Narodowej oraz włodarze miasta, powiatu i gminy. Na uroczystość przybyli również przedstawiciele rodziny śp. Teofila Jurka.

REDAKCJA PORTALU radiozw.com.pl NIE ODPOWIADA
ZA TREŚĆ KOMENTARZY ZAMIESZCZANYCH PRZEZ INTERNAUTÓW

REKLAMA